reklama

Nieobecnosci...

reklama
Kasia, przewiduje- ale musi go zaakceptować przełożony. A akceptacji póki co nie ma :-( dziś ma mieć telekonferencję, zobaczymy, może określą termin i chociaż będę wiedziała na czym stoję.
 
Kasia niefajnie z tym urlopem. Moze raptem cos sie 'cudownie'wyjasni i wytniesz sobie przynajmniej caly tydzien z grafika.

A co do balaganu przy dwojce to musze przyznac, ze tez czesto mam problemy z jego ogarnieciem wiec coraz czesciej przymykam oko i poszezam granice tolerancji na chaos i rozpasanie towarzystwa ;-)
 
Kasia trzymam kciuki , może się jeszcze uda z tym urlopem :tak:

Co do bałaganu to ja już nie mam siły, tu rozlane tam rozsypane , Wojtek co chwilę robi mi porządki w szafkach.Ostatnio się śmiałam z małża, bo wrócił kiedyś do domu i mówi "co tu tak nakruszone, mogłabyś chociaż odkurzyć jak ja wracam." Wziął poodkurzał, po 5 min. mówię do niego " co tu tak nakruszone, mógłbyś chociaż odkurzyć jak już jesteś w domu" Szczena mu opadła i zaczął się śmiać.:-D:-D:-D
 
Ja w koku wyladuje-niestety :-D ja poprostu nie umiem poszerzac tolerancji bo mam wrazenie ze i tak jest naciagnieta do granic mozliwosci...w przedpokoju stoja dwie torby...dwa foteliki,dwa rowery i skuter... prania mam od groma ale owszem zaczne prac ale gdzie to wszystko wieszac?...kuchnie chociaz mam czysta... :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry