Mnie Pati mozesz na kazdy sposob przlozyc...obawiam sie jednak, ze biorac pod uwage jak sie ostatnio czuje, to roznicy wielkiej nie zrobi... marazm totalny :-(
U nas kilka zmian...z kupna zrezygnowalismy (maz stwierdzil, ze jeszcz nie czas na wies :-() ale za to sie przeprowadzamy..znow..w polowie miesiaca....niestety... Maz mnie jednak przekonal, do domu i sie zgodzilam.... a teraz im blizej przeprowadzki tym bardziej mi z tym faktem zle. Juz nawet nie bede pisac o calym tym bajzlu organizacyjnym...ale ogolnie srasznie zal mi miejsca... bo bylo naprawde wyjatkowo dobre (lokalizacja/dzielnica/przestrzen).
Jedyny plus...skonczy sie kontrolowani biegania/halasu/zycia towarzyskiego...... No i mam nadzieje, ze nie bede sobie wypominac.
Tylko czasu chwilowo przez to mniej...i pewnie do swiat nie bedzie lepiej :-(