reklama

Nieobecnosci...

reklama
uff..powiem szczerze, ze zobaczylam Twoj wpis Pati na fb...i przybieg;lam tu by zerknac, czy naipisalas cois wiecej...Dobrze, ze nic sie Wam nie stalo!!!


u mnie depresja ...brak czasu na nic...:sorry:
 
Pati no a jak tu nie rozpamiętywać takich przeżyć. No włos się jeży! Jak jechaliśmy na wakacje do Chorwacji, to znajomych samochód wpadł w poślizg przed nami i staną w poprzeg ulicy, tzn. autostrady (chyba to Austria była, noc). Mato ja już oczami wyobraźni widziałam jak da****ą... Masakra. Co dopiero przeżyć takie historie
 
Pati całe szczęście że się to tak skończyło!!! ale w pamięci pozostanie na długo na pewno...
my też mamy na koncie taką wyprawę niedawno do Gdańska do lekarza...strasznie spadało cisnienie, padał deszcze ze śniegiem, zasnął momentalnie Bartek, potem ja i potem Paweł za kierownicą przysnął na parę sekund....poczuł że zjeżdza i się wszyscy wybudziliśmy nagle ale szok pozostał, a straszne to było - nie można bylo zapanować nad zasypianiem
ja cały weekend na szkoleniu, wcześniej w środę caly dzien w Gdańsku u lekarza, cięzki tydzień za nami i czasu zupełnie brak...i zima masakryczna wróciła, jednak 4 dni w tygodniu krążyć autem do Gdańska i po nim - to męczaće choć niby niedaleko...
 
A ja w sobotę spadłam ze schodów:szok: ale tylko się potłukłam, bo wyszłam na pewniaka z domu po drewno do kominka które mamy w szopie przed domem i bach schody były normalnie oglazurowane lodem wiec zjechałam w klasycznym stylu na tyłku zatrzymując sie dopiero na dole na doniczce;) takiej dużej drewnianej;) i mam przepiękne siniaki na całej d... i lewej nodze
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry