co do porodu, jestem po CC- sama operacja wiadomo, znieczulenie więc nic nie boli. Jedynie to dziwne uczucie jakby wyszarpywali mi wszystkie flaki. Jak znieczulenie przestanie działać jest masakara, nawet wysmarkać się nie można bo rana boli. Najgorsze jest pierwsze wstanie, boli jak ****. Po kilku dniach jest ok :-) Aha, ranę miałam opuchniętą dośc długo- jakieś 5miesięcy. Podobno to normalne, teraz jest cieniuteńka jasno-różowa kreseczka. Od początku byłam nastawiona na SN, jak się dowiedziałam, że będę miała CC to ryczałam

Ale niestety Mały był ułożony pośladkowo.
jeśli chodzi o karmienie to karmiłam 6miesięcy. W ogóle nie czułam się uwiązana, jak gdzieś wychodziłam to poprostu odciągałam. Teraz zamierzam tak samo. I powiem Wam, że karmienie to najpiękniejsze co można dać swojemu dziecku- mój N. to miał łzy w oczach ze wzruszenia jak karmiłam Małego. Cudowne chwile. Jedyne co to nie lubiłam karmić w miejscach publicznych, dlatego zawsze jak gdzieś szliśmy zabierałam odciągnięty pokarm.
Przezyłam zapalenie piersi- miałam 40stopni gorączki, zatkany kanalik. Popękane i krwawiące brodawki, nawał pokarmu- mleko leciało mi po kolanach dosłownie. Ale i tak kochałam karmić

I życzę wszystkim mamusiom aby było im to dane.