kerna
http://www.lauraziobro.pl
Cześć. Dołączam się do wątku i ja. Mój M też chce drugiego, ale nie naciska. Ja zoraz częściej łąpię się na tym, że sobie rozmyślam o ciąży, brzuszku, kopniakach i noworodku. Ale potem też przypomina mi się brak snu, okrutne zmęczenie, depresja.... to jeszcze jest do zwalczenia i przetrzymania. Ale tak jak MARMA. michał jest z 30 tc. do tego cukżyca ciążowa. Jestem przerażona drugą ciążą. No właśnie jak n astawić się pozytywnie. Michał półtora miesiąca był w inkubatorze. Myślałąm, że umre z żalu... dlaczego inne rodzą i mają dzieci, a ja musiałąm się pielęgniarek pytać o zgodę, żeby go dotknąć. Na szczęście byłzdrowy i tylk obrakowało mu wagi i odruchu ssania.Teraz jest super facetem i zdrowym na szczęście. Ale jak druga ciąża bedzie zagrożona i będę musiała leżeć w szpitalu(to już najczarniejszy scenariusz) to co ja powiem Młemu??? A potem po porodzie....kurcze z drugiej str. jest tyle matek z dwójka i dały radę! Tylko mnie przeraża ten strach podczas ciąży....:-(
:-)
na szczescie dzidzia wciąż żyła ale nie mając opieki nad małym w szpitalu zostac nie mogłam - leżałam wiec w domu... synek miał wtedy rok i 5 mcy wiec nie oszukujmy sie, to nie było dziecko, ktore sie same sobą zajmie... potrzebował mnie i niestety kosztem ciazy musiałam sprostac jego potrzebom...
niestety w dzień porodu syn znów złapał wirusa
tydzien temu dostał zapalenia krtani, wiec cos juz na małą powoli przechodzi - prycha kicha - a ma niecałe 2 mce... 