Fakt, duzo robi dieta, ale u nas na cycu bylo ok z konsystencja, nawet po 12 dniach nierobienia, a na mm geste zbite, maly sie meczyl, nawet jak pol litr dziennie pil i marchwi unikalam i domowe zupki robilam, a odkad pije ziolka na szczescie konsystencja ok bardziej stala, ale nie zbita i nie meczy sie, robi codziennie co dwa dni, bo juz nam hirschprunga podejrzewali chcieli jelita biopsje robic dobrze, ze sie nie zgodizlam, jednak intuicja matki jest pierwszorzedna...
w razie wiekszych problemow wal smialo.,
a co do picia: jak nie chce pic zwykla wode glukoza poslodzic, lepiej tak niz ma wcale nie pic, u nas to jedyna rzecz ktora czasem na cycu pil. a soczki, to ja robilam tak, ze sloiczek ze sliwkami pol wlewalam do butli i setka wody na to cieplej i to pil. pedzilo tez troszke. probiotyki w sumie o kant tylka nic nie dawaly. zastanaiwam sie czy jakby moj pediatra uslyszal, ze dziecku tybetanskei ziola daje czy by mnie nie opierdzielil. hjehehe
u nas wlasnie produkcja trwa. stoi w kojcu i steka hehehehe

