reklama

Obrót zewnętrzny

reklama
Ja zaluje, ze nie poszlam do osteopaty. Ponoc czasem cos jest tak napiete w brzuchu, ze uniemozliwia dziecku obrot samodzielny. Czasem gdzies osteopata ponaciska, pomasuje i dziecko samo sie obraca. Jestem po 2 cc i obydwie z powodu ulozenia posladkowego. Lekarz mi nie proponowal obrotu zewnetrznego. Pewnie dlatego, ze nie specjalizowal sie w tym, a zeby ktos inny to zrobil to pewnie do wiekszego miasta musialabym jechac.
 
Ja ostatnio widziałam filmik ze szpitala, w którym może będę rodzić i nie wygląda to ani strasznie, ani boleśnie i trwa dosłownie parę sekund. Ja bym na pewno się zdecydowała
 
Ja miałam 🙂 W Warszawie na Żelaznej. To naprawdę nic strasznego. Sam obrót trwał moooże minutę, ale wydaje mi się, że krócej. Najpierw robią usg, żeby sprawdzić jak ułożona jest pępowina i czy nie jest zaplątana wokół szyi. Sprawdzają wymiary dziecka itp. Najgorsze dla mnie było to, że dostałam jakąś mega dużą dawkę magnezu, to po to żeby nie było skurczy w czasie obrotu i żeby macicę trochę zluzować. Natomiast okropnie przez to waliło mi serce, ale to lekarze uprzedzali. Trwało to uczucie parę minut, ale było bardzo nieprzyjemne. Natomiast sam obrót naprawdę luz. Ja nawet nie zdążyłam o tym pomyśleć, a mały był już głową do dołu. Na oddziale zostałam do następnego dnia, żeby monitorować czy wszystko ok, częste ktg. Następnego dnia do domu. I szczerze gdybym miała podjąć decyzję drugi raz to bym się zdecydowała znów na obrót 🙂
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry