Dzień Dobry......

Nie nadrobię WAS - zbyt wiele tego - nie próżnowałyście ;-)
Nie było mnie zaledwie 1,5tg., a juz miałam problem z logowaniem - zapomniałam hasło - na szczęście na karteczce miałam zapisane....

Nie będę pisać co u mnie, bo nie ma sensu......zbyt dużo tego....(....)
Sylwester był przedni. Wyglądał mniej więcej tak:
-śmiecho-tańce
-płacz....
-setka
-śmiecho-tańce
-płacz
-setka itp.itd.
w między czasie gleba zaliczona kilkakrotnie, darcie buziuniu na gubałówce

.....sam sylwester był cudny - dobrze, że pojechaliśmy....natomiast gorszy był powrót - no ale jak pisałam...nie ma co pisać.....rozpamiętywać. Boli......strasznie boli......czasem tchu brakuje, ale jeszcze oddycham.....to najważniejsze....
Tęskniłam za WAMI moje kochane.........i przepraszam, że czasem nie odp. na eski, nie odbierałam tel. - nie byłam w stanie. Mam nadzieję, że sie nie gniewacie...
I posłuchajcie razem ze mną.....co mi dziś w duszy gra.....sama prawda...
[video=youtube;3LuWXY50RsI]http://www.youtube.com/watch?v=3LuWXY50RsI[/video]
Edyta Geppert
Zamiast
Ty, Panie tyle czasu masz,
Mieszkanie w chmurach i błękicie,
A ja na głowie mnóstwo spraw
I na to wszystko jedno życie.
A skoro wszystko lepiej wiesz,
Bo patrzysz na nas z lotu ptaka,
To powiedz czemu tak mi jest,
Że czasem tylko siąść i płakać.
Ja się nie skarżę na swój los,
Potulna jestem jak baranek
I tylko mam nadzieję że,
Że chyba wiesz co robić Panie?
Ile mam grzechów, któż to wie,
A do liczenia nie mam głowy,
Wszystkie darujesz mi i tak,
Nie jesteś przecież drobiazgowy.
Lecz czemu mnie do niebios bram,
Prowadzisz drogą taką krętą
I czemu wciąż doświadczasz tak,
Jak gdybyś chciał uczynić świętym.
Nie chcę się skarżyć na swój los,
Nie proszę więcej niż dać możesz
I ciągle mam nadzieję, że,
Że chyba wiesz co robisz Boże?
To życie minie jak zły sen,
Jak tragifarsa, komediodramat,
A gdy się zbudzę, westchnę cóż,
To wszystko było chyba zamiast.
Lecz póki co w zamęcie trwam,
Licze na palcach lata szare
I tylko czasem przemknie myśl,
Przecież nie jestem tu za kare.
Dziś czuje się jak mrówka,
Gdy jakiś but tratuje jej mrowisko.
Czemu mi dałeś wiare w cud
A potem odebrałeś wszystko.
Nie chcę się skarżyć na swój los,
Choć wiem jak będzie jutro rano,
Tyle powiedzieć chciałam Ci,
Zamiast pacierza na dobranoc.