reklama

Odskocznia;))))

reklama
kochana co się stało??? mam przyjechac z odsieczą...? Duszku :***
Dawno mnie nikt tak nie wpienił.....że do łez doprowadził....
Przyszedł do mnie szef porozmawiać, w sumie zaczęło się od niczego - o dupie maryni. Cieszył się, że przyszłam pracować, powiedział, że nie żałuje - jednym słowem jest ze mnie zadowolony, więc i ja się ucieszyłam. A na koniec spytał czy planuję dziecię????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I mu powiedziałam, że nie powinien pytać o takie sprawy, że to moja i męża sprawa itp. itd. nie szczędziłam mu.....ale wiem do czego mu ta wiedza, bo póki co mam umowe na 3 miesiące, wiec chyba nie muszę końćzyć o co mu chodzi???? I nie mogę teraz dojść do siebie.....i znów jak ostatni debil zjarałam z nerwów 3 fajki...o....i jestem zła na siebie i w ogóle kubek zbiłam i już nie wiem co...........do domu!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Dawno mnie nikt tak nie wpienił.....że do łez doprowadził....
Przyszedł do mnie szef porozmawiać, w sumie zaczęło się od niczego - o dupie maryni. Cieszył się, że przyszłam pracować, powiedział, że nie żałuje - jednym słowem jest ze mnie zadowolony, więc i ja się ucieszyłam. A na koniec spytał czy planuję dziecię????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I mu powiedziałam, że nie powinien pytać o takie sprawy, że to moja i męża sprawa itp. itd. nie szczędziłam mu.....ale wiem do czego mu ta wiedza, bo póki co mam umowe na 3 miesiące, wiec chyba nie muszę końćzyć o co mu chodzi???? I nie mogę teraz dojść do siebie.....i znów jak ostatni debil zjarałam z nerwów 3 fajki...o....i jestem zła na siebie i w ogóle kubek zbiłam i już nie wiem co...........do domu!!!!!!!!!!!!!!!!

Słońce moje....
Wiem, że to szef...
że ulubiona praca itp.
ale miałaś rację...
to nie jest jego sprawa, nie powinien pytać o takie rzeczy...
dobrze mu powiedziałaś...

Takie jest moje skromne zdanie
 
Dawno mnie nikt tak nie wpienił.....że do łez doprowadził....
Przyszedł do mnie szef porozmawiać, w sumie zaczęło się od niczego - o dupie maryni. Cieszył się, że przyszłam pracować, powiedział, że nie żałuje - jednym słowem jest ze mnie zadowolony, więc i ja się ucieszyłam. A na koniec spytał czy planuję dziecię????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I mu powiedziałam, że nie powinien pytać o takie sprawy, że to moja i męża sprawa itp. itd. nie szczędziłam mu.....ale wiem do czego mu ta wiedza, bo póki co mam umowe na 3 miesiące, wiec chyba nie muszę końćzyć o co mu chodzi???? I nie mogę teraz dojść do siebie.....i znów jak ostatni debil zjarałam z nerwów 3 fajki...o....i jestem zła na siebie i w ogóle kubek zbiłam i już nie wiem co...........do domu!!!!!!!!!!!!!!!!

ech....
bardzo dobrze mu powiedziałaś !!! i nie przejmu sie tym co powiedział... ludzie niestety tacy są...
 
Słońce moje....
Wiem, że to szef...
że ulubiona praca itp.
ale miałaś rację...
to nie jest jego sprawa, nie powinien pytać o takie rzeczy...
dobrze mu powiedziałaś...

Takie jest moje skromne zdanie
A zdążyłam Go pochwalić, że jest spoko gość.....ech....
A przed chwilą przyszedł i zobaczył, że załzawiona i mówi "przepraszam panią jeśli uraziłem" a co ja na to "jeżeli myśli pan że to pan mnie do łez doprowadził to grubo się pan myli" :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: jaki blef....:baffled:

ech....
bardzo dobrze mu powiedziałaś !!! i nie przejmu sie tym co powiedział... ludzie niestety tacy są...
Wiem, ale po prostu jakoś mnie to dotknęło bardzo personalnie.....bardzo.....
 
Dawno mnie nikt tak nie wpienił.....że do łez doprowadził....
Przyszedł do mnie szef porozmawiać, w sumie zaczęło się od niczego - o dupie maryni. Cieszył się, że przyszłam pracować, powiedział, że nie żałuje - jednym słowem jest ze mnie zadowolony, więc i ja się ucieszyłam. A na koniec spytał czy planuję dziecię????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I mu powiedziałam, że nie powinien pytać o takie sprawy, że to moja i męża sprawa itp. itd. nie szczędziłam mu.....ale wiem do czego mu ta wiedza, bo póki co mam umowe na 3 miesiące, wiec chyba nie muszę końćzyć o co mu chodzi???? I nie mogę teraz dojść do siebie.....i znów jak ostatni debil zjarałam z nerwów 3 fajki...o....i jestem zła na siebie i w ogóle kubek zbiłam i już nie wiem co...........do domu!!!!!!!!!!!!!!!!

Witaj Ewelinko ;)

Rzeczywiście nie jego sprawa... Pytanie nie na miejscu:no: Sama bym się wkurzyła. A Ty Kochana nie obwiniaj się ! Nie znam Twojego szefa, ale mam wrażenie, że jeszcze będzie chciał zamienic z Tobą kilka słów na ten temat, także może porozmawiaj z nim na spokojnie i zapytaj się go w prost, co miał na myśli...powiedz mu co wywnioskowałaś z tej rozmowy...
 
reklama
Witaj Ewelinko ;)

Rzeczywiście nie jego sprawa... Pytanie nie na miejscu:no: Sama bym się wkurzyła. A Ty Kochana nie obwiniaj się ! Nie znam Twojego szefa, ale mam wrażenie, że jeszcze będzie chciał zamienic z Tobą kilka słów na ten temat, także może porozmawiaj z nim na spokojnie i zapytaj się go w prost, co miał na myśli...powiedz mu co wywnioskowałaś z tej rozmowy...

Cześć Kochana,
tak zamierzam, ale póki co jestem zbyt wściekła, żeby do niego pójść i porozmawiać. Muszę dojść do siebie, żeby go do reszty nie zbesztać...bo nerwy tu niewskazane :zawstydzona/y:

Póki co stweirdziłam, że dziś palcem nie tknę roboty, choć siedziałam dziś od 6 i bardzo dużo zrobiłam......o!!! :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry