Kobietko - striptizerów nie było :-

-

-( wśród naszych znajomych było ostatnio sporo wesel i na każdym wieczorze powtarzał się podobny schemat - najpierw spotykałyśmy się w domu: jedzonko, picie, konkursy, prezenty, striptizer a później do klubu na tańce. panna młoda z tego co podpytywała ją świadkowa miała ochotę na coś innego a poza tym jej przyszły mąż jest bardzo zazdrosny, więc striptizer odpadał. gdyby jeszcze ona sama chciała to może byśmy jej go zorganizowały ale jest to trochę za duży wydatek żeby kogoś uszczęśliwiać na siłę. tak więc w piątek zebrałyśmy się w domku świadkowej spakowane na wyjazd i oczekiwałyśmy na pannę młodą która nic o tym wyjeździe nie wiedziała ani o tym że my tam na nią czekamy. jak już przyjechała i nas odkryła schowane na balkonie, to się trochę zdziwiła. ogólnie wyjazd się bardzo udał tylko pogoda mogła być trochę lepsza - z niektórych atrakcji musiałyśmy zrezygnować ze względu na wiatr, ale ogólnie się dobrze bawiłyśmy, dziewczyny szalały w parku linowym, ja je z dołu fotografowałam i dzielnie kibicowałam. przygotowałyśmy masę pysznego jedzonka, konkursy, prezenty, tańce...
bardzo fajny wieczor panienski.inny od wszystkich,ale z klasa i napewno wszystkie swietnie sie bawilyscie.wg mnie striptizerzy sa przereklamowani zarowno na wieczorach panienskich jak i kawalerskich.ja w przyszlym roq mam koscielny nie wiem czy ktos bedzie nam wyprawial takie imprezy,ale wiem,ze koledzy mojego meza licza na tanczace panie,a moj maz nie,bo nie lubi tego typu zabaw z takimi atrakcjami.jak go znam to wolałby isc gdzies do baru choc nie pije wiec i to dla niego jest ciezka sprawa,ale np gdzies na bilard czy cos,a nie na gołe dupy patrzec

mnie tez striptizer nie odpowiada wolala bym babski wieczor w domku,przy dobrym winku,swiecami tak kameralnie...nie wiem jakos tak,ale wy tez super wymysliłyscie

kochana no w ciazy,ze urozmaicone:-),ale rozumiem cie ja bardzo dlugo lezalam tez i jak juz wreszcie moglam wyjsc to jak pies z lancucha spuszczony

,a teraz znowu musze lezec no coz juz długo mi nie zostało.nie mowilismy nic o wyprowadzce bo jak powiemy to ona zacznie kogos szukac,a jak my niczego nie znajdziemy to zostaniemy na lodzie.nie mamy w umowie,ze musimy ja powiadomic o rezeygnacji np miesiac wczesniej wiec mozemy zrezygnowac z dnia na dzien po rozliczeniu sie.kochana po wakacjach to juz bedzie za pozno,bo ja chce znalezc mieszkanie zanim sie mala urodzi.
lenka21 cierpliwosci( choc kto to mowi ja sama srodowego usg sie doczekac nie moge

) bedzie dobrze.
buterfly a czemu juz nie asaiczek????? jak sie czujesz????
gatto kochana wiem wiem nie bierzemy tego mieszkania.mezowi punkt nie pasuje,a mnie troche to ze chce nizej mieszkanie albo 1 albo 2 p,parter nie i 3 i 4p tez raczej odpada.na parterze juz mieszkalismy i nie wspominam tego dobrze...a na 4p mieszkamy teraz i meka taka,ze szok...no zobaczymy.dalismy sobie czas tak do polowy lipca jesli nic sie nie znajdzie to zostajemy tu i wyremonutjemy sobie troszke.
a mnie sie dzis odpukac brzuch napial tylko 2 razy od wczoraj i mysle,ze to zasługa tezgo,ze jelita sie oproznily w duzym stopniu:-)