reklama

Odskocznia;))))

reklama
o jakie tematy tutaj widzę :-D to ja się pochwalę ,a raczej M pochwalę ,że wczoraj była upojna noc i też nie narzekam :zawstydzona/y:.
a ja dziś sadzone robię z zsiadłym mleczkiem już jestem głodna więc chyba przyspieszę obiadek.

a ja juz po obiadku i tez mialam sadzone z frytkami,ale juz jestem glodna.

bett ja to normalnie jestem w szoku jakie ty prowadzisz urozmaicone zycie...:tak: asaiczek witaj...powrot??

a ja dzwonilam omieszkanie wreszcie sie pojawilo ogloszenie,ale kurde oplaty oki tylko kobitka chce 1000zl kaucji za meble:baffled: a skad tu wziasc 1000zł kaucji????????????????? i w dodatq mieszkanie jest na 3p,a my tu mieszkamy na 4p wiec duzej roznicy nie ma...no i mieszkanie jest w dzielnicy tzn na osiedlu nie zbyt ciekawym...obok monopol,ostatnio facet sie powiesił tzn jego powiesili,a wczesniej pobili...:shocked2: ehhh nie ma zadnych ogloszen nic zero,a najsmieszniejsze jest to,ze pol roq temu kolega szukal mieszkania i pomagalismy mu szukac ogloszen i bylo mnostwo,a teraz jak my potrzebujemy to nie ma...:baffled:
 
Kobietko - striptizerów nie było :-(:-(:-( wśród naszych znajomych było ostatnio sporo wesel i na każdym wieczorze powtarzał się podobny schemat - najpierw spotykałyśmy się w domu: jedzonko, picie, konkursy, prezenty, striptizer a później do klubu na tańce. panna młoda z tego co podpytywała ją świadkowa miała ochotę na coś innego a poza tym jej przyszły mąż jest bardzo zazdrosny, więc striptizer odpadał. gdyby jeszcze ona sama chciała to może byśmy jej go zorganizowały ale jest to trochę za duży wydatek żeby kogoś uszczęśliwiać na siłę. tak więc w piątek zebrałyśmy się w domku świadkowej spakowane na wyjazd i oczekiwałyśmy na pannę młodą która nic o tym wyjeździe nie wiedziała ani o tym że my tam na nią czekamy. jak już przyjechała i nas odkryła schowane na balkonie, to się trochę zdziwiła. ogólnie wyjazd się bardzo udał tylko pogoda mogła być trochę lepsza - z niektórych atrakcji musiałyśmy zrezygnować ze względu na wiatr, ale ogólnie się dobrze bawiłyśmy, dziewczyny szalały w parku linowym, ja je z dołu fotografowałam i dzielnie kibicowałam. przygotowałyśmy masę pysznego jedzonka, konkursy, prezenty, tańce...
 
Karola - urozmaicone? ale w sensie że w ciąży czy w ogóle? mi się właśnie wydaje, że ja nic prawie nie robię. przez półtora miesiąca leżałam przykuta do łóżka, więc jak teraz pojawia się jakaś okazja żeby gdzieś wyjść i wiem że to w żaden sposób dzidzi nie zaszkodzi to korzystam. w piątek mi pan doktor pozwolił się zapisać na jakieś ćwiczenia dla kobiet w ciąży i właśnie muszę dzisiaj czegoś poszukać i się trochę poruszać bo coś czuję że po takim leżeniu to mi pod koniec ciąży kręgosłup siądzie. a z tym mieszkaniem to trochę kiepsko... myślę że po wakacjach się więcej ogłoszeń pojawi jak studenci będą szukać. a Wy już coś mówiliście tej babie o ewentualnej wyprowadzce?
 
Kobietko - striptizerów nie było :-(:-(:-( wśród naszych znajomych było ostatnio sporo wesel i na każdym wieczorze powtarzał się podobny schemat - najpierw spotykałyśmy się w domu: jedzonko, picie, konkursy, prezenty, striptizer a później do klubu na tańce. panna młoda z tego co podpytywała ją świadkowa miała ochotę na coś innego a poza tym jej przyszły mąż jest bardzo zazdrosny, więc striptizer odpadał. gdyby jeszcze ona sama chciała to może byśmy jej go zorganizowały ale jest to trochę za duży wydatek żeby kogoś uszczęśliwiać na siłę. tak więc w piątek zebrałyśmy się w domku świadkowej spakowane na wyjazd i oczekiwałyśmy na pannę młodą która nic o tym wyjeździe nie wiedziała ani o tym że my tam na nią czekamy. jak już przyjechała i nas odkryła schowane na balkonie, to się trochę zdziwiła. ogólnie wyjazd się bardzo udał tylko pogoda mogła być trochę lepsza - z niektórych atrakcji musiałyśmy zrezygnować ze względu na wiatr, ale ogólnie się dobrze bawiłyśmy, dziewczyny szalały w parku linowym, ja je z dołu fotografowałam i dzielnie kibicowałam. przygotowałyśmy masę pysznego jedzonka, konkursy, prezenty, tańce...

bardzo fajny wieczor panienski.inny od wszystkich,ale z klasa i napewno wszystkie swietnie sie bawilyscie.wg mnie striptizerzy sa przereklamowani zarowno na wieczorach panienskich jak i kawalerskich.ja w przyszlym roq mam koscielny nie wiem czy ktos bedzie nam wyprawial takie imprezy,ale wiem,ze koledzy mojego meza licza na tanczace panie,a moj maz nie,bo nie lubi tego typu zabaw z takimi atrakcjami.jak go znam to wolałby isc gdzies do baru choc nie pije wiec i to dla niego jest ciezka sprawa,ale np gdzies na bilard czy cos,a nie na gołe dupy patrzec:-D mnie tez striptizer nie odpowiada wolala bym babski wieczor w domku,przy dobrym winku,swiecami tak kameralnie...nie wiem jakos tak,ale wy tez super wymysliłyscie:tak: kochana no w ciazy,ze urozmaicone:-),ale rozumiem cie ja bardzo dlugo lezalam tez i jak juz wreszcie moglam wyjsc to jak pies z lancucha spuszczony:-D,a teraz znowu musze lezec no coz juz długo mi nie zostało.nie mowilismy nic o wyprowadzce bo jak powiemy to ona zacznie kogos szukac,a jak my niczego nie znajdziemy to zostaniemy na lodzie.nie mamy w umowie,ze musimy ja powiadomic o rezeygnacji np miesiac wczesniej wiec mozemy zrezygnowac z dnia na dzien po rozliczeniu sie.kochana po wakacjach to juz bedzie za pozno,bo ja chce znalezc mieszkanie zanim sie mala urodzi.

lenka21 cierpliwosci( choc kto to mowi ja sama srodowego usg sie doczekac nie moge:sorry2: ) bedzie dobrze.buterfly a czemu juz nie asaiczek????? jak sie czujesz????gatto kochana wiem wiem nie bierzemy tego mieszkania.mezowi punkt nie pasuje,a mnie troche to ze chce nizej mieszkanie albo 1 albo 2 p,parter nie i 3 i 4p tez raczej odpada.na parterze juz mieszkalismy i nie wspominam tego dobrze...a na 4p mieszkamy teraz i meka taka,ze szok...no zobaczymy.dalismy sobie czas tak do polowy lipca jesli nic sie nie znajdzie to zostajemy tu i wyremonutjemy sobie troszke.

a mnie sie dzis odpukac brzuch napial tylko 2 razy od wczoraj i mysle,ze to zasługa tezgo,ze jelita sie oproznily w duzym stopniu:-)
 
karola1388 a tak jakoś wyszło z tym nickiem :) ale wiadomo,że to ja :tak: a jak się czuję? dobrze. są czasami gorsze dni ale jakoś mam siłę żeby to przetrwać ... Byłam teraz na wycieczce w Częstochowie i mam nadzieję że tam u góry w końcu ktoś spełni moją prośbę no i do tego zamówiłam sobie pasek św.Dominika i mam nadzieję,że on również wysłucha moich próśb
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry