Serdeczne gratulacje dla
Czarnej i
Emki!!!!!
Ciesze sie razem z Wami!!!!
Cudowny widok w ten niedzielny poranek ta mala kruszynka Emeczkowa.Śliczny dzidziuś.
Czekamy na Mamuski na forum,choc pewnie nie tak szybko sie rozpisza
O Mamo!!!Moj wpis jak byl ostatni tak zostal,ani widu ani slychu nikogo

(
Emka,opisze tutaj na Twoj z cpp:
Co do karmienia.Warto walczyc.Jak czytam co piszesz to jak bym czytala o sobie.Zupelnie tak samo sie czulam.Lezalam niezywa,nie moglam zareagowac szybko,do dziecka sie zerwac,a jak dzwonilam dzwonkiem to slyszalam,ze oni tu maja tyle pacjentek,ze te dzwonek jest tylko po to jak cos sie dzieje zlego i zeby go nie uzywac ot tak.
Trafilam na jakies mlode pielegniarki,kt uwazaly,ze karmienie piersia to bezsens,od razu mi buteleczki przynosily a jak dziecko mi przystawialy doi piersi to z wielkiej laski i z niechecia i tak,zeby Mala nie mogla zalapac.Dopiero jak maz przyszedl to mi dziecko podal i je nakramialam a to bylo prawie 12h od cc wiec baaaaaaaaardzo pozno.
Ja sie nie zgodzilam na dokarmianie,absolutnie!
Karmienie piersia wcale nie jest takie proste jak by sie wydawalo ale warto walczyc!!!Mozesz nawet kilka dni pozniej nauczyc sie jak to robic,nauczyc dziecko.Tylko cala sztuka polega na przystawianiu dziecka praktycznie 24h na dobe

Potrzeba czasu,cierpliwosci i na pewno sie uda.
Mnie tez nie bylo latwo.jak sobie poczytam moj pierwszy wpis na forum po powrocie do domu to bylo wolanie o pomoc.Pamietam,ze jak to pisalam to plakalam,czulam sie zle,beznadzienie,bezsilnie,okropnie,zjazd psychiczny mialam straszny.Do tego zero wsparcia znikad.Nawet moj maz byl na mnie zly i robil butelke dziecku i jej podawal na sile!!!bo sadzil,ze ja ja zle karmie.Myslalam,ze juz to wszystkow cholere rzuce,plakalam calymi dniami.Stres na pewno nie dziala na laktacje.
Tylko,ze Ola na szczescie nie chciala pic tego mleka od madrego tatusia.
Dzis moj malzonek niemalze codziennie mi dziekuje,ze karmie piersia

)Caly czas podkresla,ze dziecko w ogole nie choruje,ze nawet szczepienia znosi super,bez goraczki,ze ma dobra wage,ze nie placze.Chwali mnie pod niebiosa.
Ale nie zapomne mu tego jak mnie na poczatku dolowal.
Chcialam Ci rzec
Emka, ze moze nie jest latwo ale zawsze warto walczyc.Wiem,ze teraz czujesz sie pewnie tak samo jak ja wtedy ale to wszystko minie

))Trzeba przez to przejsc.
3mam za Ciebie mocno kciuki i odezwij sie czasem.Sciskam!!!