A więc tak dziewczyny: mleka póki co nie zmieniamy,a jeśli nadal mała będzie fiksować to spróbujemy przerzucić się enfamil bez laktozy. Wychodzi na to,że ona tak się zagazowuje

Mamy jeszcze wyżej trzymać jej głowę przy karmieniu,zmienić krople Dicoflor na Biogaje i zostać przy Sab Simplexie (akurat mi się kończy kuźwa i teraz musze coś wykombinować). Usłyszałam też ,ze mała ma słabszą motorykę języka czy coś,ze może jej się zapadać?Nie ogarnęłam tej wypowiedzi w nerwach,ale ważne,ze go nie połknie

))ale ponoć to się unormuje...Do tego też jakaś moja dziedziczna wada nie tyle co zgryzu a ogólnie ułożenia szczęki-ale skoro ja,moja siostra nie miałyśmy nigdy problemów z niewyraźną mową to mała też nie powinna mieć w przyszłości. Mam odstawić smoczek,który i tak bardzo sporadycznie mała ssie,bo nie lubi.Co najdziwniejsze to to,ze akurat ta lekarka stwierdziła,ze mlekiem mod. można karmić częściej,że nie ma to znaczenia...A teraz już wiem,ze karmiąc małą na każde stęknięcie robiłam źle. Tą wypowiedzią podpadła mi ta kobieta,bo chyba znowu trafiłam na niekompetentną lekarkę

(( Najlepszy jej tekst był taki: a Pani to by musiała jakąś melisę pić,wyluzować,bo jest Pani nerwowa,panicznie reaguje Pani na płacz małej-a przecież nic jej nie jest,czasami musi poryczeć. A akurat mała dostała takich spazmów,ze obydwoje z M bylismy w szoku,no to jak miałam byc spokojna.
Wymęczył mnie ten dzień.