gatto mi snu brakuje,bo dłużej jak 2h nie śpie w jednym ciagu

A tego to już nie przeskocze,bo nigdy nie umiałam spać na zawołanie,ani też nie śpie mocnym snem.Tak więc w dzień nie potrafie odespać nawet chwili,jak M ją przejmuje to ja jestem już tak kawą i ogólnie zapierdalem wybudzona,że do wieczora chodze jak po amfie.To mój urok,że zawsze słysze wszystko i wszystkich,każdy szmer w chacie,na dworze,spie na czuwaniu. A spacerki to robie sobie z małą,leży grzecznie,kimnie sobie,a ja wtedy próbuje rozruszać mózg na świeżym powietrzu

Bo to tak wygląda jakby szło ciało a duch spał,jak lunatyk

Co do fryzjerki...to chciałam jakąś blisko przy chacie,żeby czasu nie tracić,a wiedziałam,że z echa serca późno wrócimy-wizyte miałam ustaloną od 3 miesięcy i u najlepszej profesorki,wiec nie chciałam jej przekładać,żeby póxniej znowu nie czekać.Badanie wyszło ok

))To co miało się zamykać,zamyka się,za pół roku kolejna wizyta,obyło się bez leków wspomagających ten cały mechanizm.
A słuchaj jeszcze tego motywu-wszyscy pojechaliśmy juz do restauracji,przywitałam się i biegiem do auta,na pełnym gazie jechałam do cukierni odebrać tort...no to idzie znajoma uśmiechnięta sprzedawczyni i mówi:ale piękny tort

)A ja na to:no piekny ale kuźwa nie mój!!!A ona:jak nie Pani,jak nazwisko się zgadza....Zamawiałam tort z napisem "Chrzest św." a go nie było,położyli tylko figurkę bobaska... Mieli kolesie cukiernicy fuksa,ze ich juz w pracy nie było,ze zanim go przyniosła to zdążyłam już za niego zapłacić no i ta swiadomość,ze nigdzie indziej już bym nic nie kupiła,wiec go wzięłam i tyle...