reklama

Odskocznia;))))

reklama
babolce o co loto z tymi zarowkami???

anastazja no to kciukasy za mezulka i co sie dziwic malemu, ze ciekawy swiata:tak: teraz progres to bedziesz widziec z dnia na dzien :tak:

karola jak tam z praca eMa? juz jakos przyzwyczailiscie sie do zmian, nieobecnosci itp? jak sobie radzisz ?
no mloda moja ma dlugie wlosiska...:-Dnie czarne, ale dlugie...moze wsadze zdjatko na tecze:happy:

sluchajcie, ktos cos wie o Angel? ona juz urodzila? bo juz nawet nie wiem na kiedy miala termin....stracilam rachube kompletnie.
 
czarna - o ja Cie nie pierdziele, ale mina :-D:-D:-D Kochane Ja o was cały czas myślę i nawet więcej :-p czytam prawie codziennie, tylko że z telefonie, a odpisać - leń :zawstydzona/y: wzrok mam niby dobry, ale jakoś tak ciężko się piszę w telefonie coś więcej niz sms - "skarbie kup mleko":-D:-D:-D
Jesteśmy po wizycie teściów - no nie wiem sama czy to tak szybko się zapomina czy jak, ale wytłumaczcie mi fenomen "to ja go ponosze":baffled: Inna sprawa to czy dziecko koneicznie musi być non stop zagadywane??? Ja tam nie zawsze gadam do małego, przecież to czlowiek i też potrzebuje chwili spokoju - mam racje?
Mam słit focie z Cezarym, i nawet chciałam Wam się pokazać, bo chyba jeszce tego nie robiłam nigdy :-p ale okazało się że zdjęcie pojechało i nie przegraliśmy na komputer :-p

ps. o co chodzi z tymi zdobyczami? osięgnięciami? czarnymi kropkami?
 
hejka

ja już przestałam śledzić to co zmieniają na bb:-D...za dużo tego

gatto nio teraz nie było go półtora tygodnia...utknął na wekeend w Holandi,a miał być w domu,ale z racji,że się spóźnił na załadunek to pauza wypadła mu tam...bardzo się stęsknił za nami...za córką najbardziej...popłakał się jak wszedł do domu,podszedł do niej,a ona spuściła główkę i siedziała nieruchomo:-( minęło kilka minut zanim poszła do niego na ręce...ja sobię jakoś radzę.wiadomo,że samej jest ciężej,wszystko na mojej głowie,ale co poradzić...martwię się tylko jak to będzie jak nadejdzie godzina 0...no i później...dlatego mąż szuka czegoś na kraj...jest jedna bardzo pozytywna perspektywa pracy tu na miejscu,w tym samym zawodzie i za te same pieniążki,ale narazie nie chce zapeszać.
czekam na zdjęcie Christinki:-)

anastazja masz absolutną rację...dziecko nie musi być wiecznie noszone,zabawiane tylko dlatego,że jest dzieckiem...jest przede wszystkim człowiekiem i kiedy czegoś potrzebuje to nas w jakiś sposób informuje o tym...
 
No i nastala cisza:-D
zjola coś się odezwała? bo widziałam że była wołana, ale nie wiem jak się skończyło
aniunia też by coś mogła napisać, może już oczekujesz na drugiego dziudziusia co ? :-p
gatto - a jak tam tarczyca?
Wszystkim trzymającym kciuki - dziękuję, możecie puścić, nie tym razem :-(najlepsze jest to że pewnie przyjęli kogoś kto miał wykształcenie wyższe i zero doświadczenia, ehhh no szkoda.
Czy ja jestem jedyna taka nienormalna że wracam do pracy już za 2 mies? pracuje od 6 do 14, wracam na 7/8 i może uda się zaświadczenie o karmieniu zdobyć, choć nie karmie:sorry:więc po 12 już będę w domu, to chyba aż tak wyrodną matką to nie jestem co?:-)
No i wiecie, ja 2 tyg po porodzie ważyłam mniej niż teraz :szok::crazy: i codziennie sobie mówię że od dziś dieta i ćwiczenia, i zawsze coś, a to ostatni kawałek ciastka albo jakiś film ciekawy leci :-D:cool2:
 
anastazja , chcesz wrócic do pracy i wracasz :) ja tam nie widzę problemu , wszystko zależy od aktualnej sytuacji . a Czarkowi lepiej sie pogada z usmiechniętą mamą , nawet jak jej chwilę nie będzie .
Jak urodzilam Maje , bylam z nią 3 mies mimo że macierzyński wtedy był 6mies , praca mnie potrzebowała a ja pracy , byłam młoda i jak chciałam tak zrobiłam. Z Blanką siedziałam długo w domu bo akurat nie miałam pracy , na tym starsza skorzystała, bo odprowadzalam i przyprowadzałam z przedszkola , gotowalam obiadki. Teraz finansowo lepiej odpowiada być na tym rocznym rodzicielskim niż wrócic do pracy, wiec byłabym głupia gdybym wrócila przed czasem . Swoja droga tak mi się spodobało w domu , że kombinuje jak ten stan rzeczy przedłuzyć .... tym bardziej że w robocie jakies rewoluje i wcale nie chce mi się wracac .

karola , wszystko się poukłada z czasem , zobaczysz , nie zaprzataj sobie glowy bo i tak cię życie zaskoczy :)
A jak Ala , zdrowa ? je lepiej ?

Milan nauczył się schodzić z łózka , odwraca się dupką i spuszcza nogi :)
 
Normalnie serca nie macie .... żebym se sama ze sobą pisała , ech ...:-(

Milan goraczkuje , zęby w natarciu .
stary się nie wyspał , ja też , dobrze że dziewczyny nie słyszą jego płaczu w nocy , bo jeszcze one by marudziły.
W sobotę chcemy zrobić roczek , jak macie jakieć fajne przepisy na sałatkę , jakieś mięsko to proszę napisać , bo moja głowa pusta , nie mam pomysłów ...
Acha , i własnie , przeprowadzamy się o miesiąc wcześniej :) od sierpnia będę na nowym miejscu - w bloku obok :-D
 
Czarna to ja cos w locie nabazgram,zeby juz nie bylo,ze masz takie samouwielbienie i sama ze soba gadasz;) pomyslu na salatke brak,ale miesko..to ja bym w roladki uderzyla,czx ze schabu czy piersi z kurczaka. ja zawijam w nie co mam pod reka-najpierw wewnetrzna strone smaruje musztarda,na to zolty ser,plaster pomidora,ogorka kiszonego,papryki,cebulki. To zawijam,zabezpieczam wykalaczkami,ukladam w rekaw do pieczenia i do piekarnika.
Ucaluj bidulka Milana.
 
reklama
Anastazja ja nie mam tarczycy, wiec problemow z nia tez nie..juz. Zrobilam wszystko co mozliwe, teraz jestem pod kontrola oddzialu onkologicznego pewnie przez jakis dluzszy okres czasu. A ty? jak sie twoje problemy skonczyly?
Z praca to w sumie to jest twoja sprawa, jak chcesz wrocic, to przeciez nikt nie powinien ci czynic wyrzutow:tak:

Czarna o kurka felek! juz roczek, toz to leci cholerka.

Emka a wy kiedy roczek, tez wypada jakos teraz prawda??

U nas tez goraczka, albo poszczepienna, albo przez zeby...aczkolwiek chyba bardziej poszczepienna. W ruch poszedl nurofen, bo doszlismy do 38,6. ech....ja musze do roboty isc, a tu dziec z goraczka...szlak!

Pozdrawiam wszystkie!!! :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry