• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Odskocznia;))))

reklama
No właśnie zauważyłam:-D:-D:-D:-D bo szukam i szukam......i nic....no trudno najważniejsze mam.....;-):zawstydzona/y:
A co u Ciebie skarbie? Jak tam sytułejszyn??

:-p:-p:-p:-p
a dziekuje... do przodu...
raz lepiej raz gorzej ale do przodu... albo może raczej constans ;-);-);-)

No właśnie raczej krok do tyłu.....ech wszystko takie zagmatwane....:zawstydzona/y:

ech... Ewelinko mam nadzieje że jednak wszystko powolutku ruszy do przodu...
no gadaj co u Ciebie :-D
 
:-p:-p:-p:-p
a dziekuje... do przodu...
raz lepiej raz gorzej ale do przodu... albo może raczej constans ;-);-);-)



ech... Ewelinko mam nadzieje że jednak wszystko powolutku ruszy do przodu...
no gadaj co u Ciebie :-D
Nie wiem od czego zacząć.....dużo się wydarzyło ostatnimi czasy.....:zawstydzona/y:
Dobra od początku.....26 listopada, mieliśmy jechać z P do androloga, by powtórzyć badanie nasienia, zrobić usg w związku z tymi zylakami - nie pojechaliśmy:
1. P się rozchorował i dostał antybiotyk, więc wyniki wyszłyby przekłamane...
2. P ojciec zaniemógł i wylądował w szpitalu i raczej szybko nie wyjdzie....więc bylismy na pełnych obrotach....
Tegoż samego dnia ja miałam wizytę u ginekologa, poszłam....zastałam innego gina aniżeli mój, był w zastępstwie....wyniki cytologii - nieciekawe.....byłam w szoku, bo wszystko jak dotychczas było wzorowo....przepisał mi jakieś globulki, bo stwierdził zapalenie szyjki :-( od razu zaczęłam je przyjmować, ale tknęło mnie żeby przeczytać ulotkę....i kuźwa okazało się, że przepisał mi leki, które działają plemnikobójczo.....sie lekko wnerwiwszy i poleciwszy do barana.....daremne moje proszenie, żeby dał mi cosik zastępczego, więc delikatnie pisząc...oberwało mu się .... w końcu wynegocjowałam inny lek.....
Tego samego, chyba stres, zaczęłam sie źle czuć....dosłownie wszystko mnie bolało....ale najbardziej w klatce piersiowej, więc pędem do rodzinnego. Po zrobieniu ekg, poinformowała mnie, że serducho nierówno bije.....więc czekają mnie inne badania.....(już pomijam)
W między czasie robiłam w szpitalu badania na te moje mdłości, czyli gastroskopie, usg, krew itp.itd. Rzekomy płyn, który niby wczesniej wykryli znikł....kuźwa cud! I bądź mądry.....kogo słuchać? Najśmieszniejsze jest to, że nadal nie wiem skąd te wymioty.....
Jedynie co dobrego, to wyniki krwi znacznie sie poprawiły...
Więc widzisz kochana, powoli sie sypię....:-D:-D:-D to tak w ogrooooooomnym skrócie....:zawstydzona/y:
 
A Anetko i jeszcze:
dowiedzieliśmy się od jednego "przesympatycznego" lekarza....że nie mamy szans na dzieci...powiedział to nam wprost, bez żadnych tłumaczeń....ot tak...więc moje skrzydła znów zostały lekko podcięte...juz nawet nie chcę tłumaczyć sobie, że bedzie dobrze, że nadzieja umiera ostatnia, że zawsze jest nadzieja itp.itd. zbyt wiele lat poświęciłam na takie myślenie.....i co mi z tego przyszło?! W tym wszystkim nikt nawet nie spytał jak ja się czuje......bo przecież ja muszę być zawsze na 100% i zawsze dyspozycyjna....dla każdego i o każdej porze.....
To się nazaliłam........sorki....:sorry::sorry:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry