• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Opieka nad dzieckiem

Ada2222

Fanka BB :)
Mamy w domu 1.5 miesięcznego brzdąca. Dostaliśmy zaproszenie na urodziny, impreza aż do rana, na sali. Impreza za niecały miesiąc Mąż upiera się żeby iść a dziecko zostawić u jego mamy( mieszka dosłownie 10 minut od tej sali). Ale. Boje się że dla takiego małego dziecka będzie to szok. Będzie miał ledwo 2 miesiące. Babcie widział może z 3 razy. No i w domu mamy rytuały które przestrzegamy codziennie. Wiadomo tam babcia nie wykąpie, nie będzie jego łóżeczka. Boje się że będzie płakał a wiadomo mąż wypije i nie będziemy mieli jak jechać do nich, ja prawka nie mam. Ja bym najchętniej nie szła albo wzięła małego ze sobą i bylibyśmy tylko chwilę. Synek hałasu się nie boi. Im głośniej tym lepiej śpi.
 
reklama
My już zaliczyliśmy kilka takich większych imprez w lokalu , ale u nas opcja zabawy do końca ... po prostu odpadła z chwilą narodzin dziecka.
Idziemy z nim na imprezę, ale przychodzi pewna godzina - najpóźniej było o 22- gdzie żegnamy się z gospodarzami zabawy i z gośćmi i wracamy do domu.
Raz jeden ja wróciłam sama do domu, a mąż został do samego końca ale to dlatego że impreza była kilkaset metrów od nas.

Nasz synek ma aktualnie 2,5 miesiąca.
Na pierwszej takiej imprezie z muzyką i tańcami w lokalu był gdy miał 3 tygodnie. Posiedzieliśmy, parę godzin się pobawiliśmy i się pożegnaliśmy.

Dlatego jeśli dziecko dobrze znosi takie imprezy albo jest jakieś pomieszczenie obok np druga sala gdzie dziecko może mieć odrobinę ciszej to dlaczego by nie iść ?
Tu raczej pytanie brzmi : czy musicie być do końca imprezy, czy bardzo zależy wam na tym żeb być do końca.
Ewentialnie jeśli sala jest blisko babci, możecie iść, a 10minut drogi sprawia że możesz w każdej chwili iść i zobaczyć jak wygląda sytuacjaz babcią i dzieckiem.
Bo jak znam życie to tatuś będzie wolał się bawić 🙄 Oni żadko kiedy mają instynkt opiekuńczy wyższy niż chęć zabawienia się i wypicia gdy nadaża się konkretna okazja.
 
Mamy w domu 1.5 miesięcznego brzdąca. Dostaliśmy zaproszenie na urodziny, impreza aż do rana, na sali. Impreza za niecały miesiąc Mąż upiera się żeby iść a dziecko zostawić u jego mamy( mieszka dosłownie 10 minut od tej sali). Ale. Boje się że dla takiego małego dziecka będzie to szok. Będzie miał ledwo 2 miesiące. Babcie widział może z 3 razy. No i w domu mamy rytuały które przestrzegamy codziennie. Wiadomo tam babcia nie wykąpie, nie będzie jego łóżeczka. Boje się że będzie płakał a wiadomo mąż wypije i nie będziemy mieli jak jechać do nich, ja prawka nie mam. Ja bym najchętniej nie szła albo wzięła małego ze sobą i bylibyśmy tylko chwilę. Synek hałasu się nie boi. Im głośniej tym lepiej śpi.
W życiu bym tak małego dziecka nie zostawiła. Masz racje - to będzie szok, dziecko na tym etapie nie ma prawa tego zrozumieć.

Kup słuchawki, wez dziecko i zostań tam na noc w hotelu może ? Albo zrezygnuj faktycznie.
 
My już zaliczyliśmy kilka takich większych imprez w lokalu , ale u nas opcja zabawy do końca ... po prostu odpadła z chwilą narodzin dziecka.
Idziemy z nim na imprezę, ale przychodzi pewna godzina - najpóźniej było o 22- gdzie żegnamy się z gospodarzami zabawy i z gośćmi i wracamy do domu.
Raz jeden ja wróciłam sama do domu, a mąż został do samego końca ale to dlatego że impreza była kilkaset metrów od nas.

Nasz synek ma aktualnie 2,5 miesiąca.
Na pierwszej takiej imprezie z muzyką i tańcami w lokalu był gdy miał 3 tygodnie. Posiedzieliśmy, parę godzin się pobawiliśmy i się pożegnaliśmy.

Dlatego jeśli dziecko dobrze znosi takie imprezy albo jest jakieś pomieszczenie obok np druga sala gdzie dziecko może mieć odrobinę ciszej to dlaczego by nie iść ?
Tu raczej pytanie brzmi : czy musicie być do końca imprezy, czy bardzo zależy wam na tym żeb być do końca.
Ewentialnie jeśli sala jest blisko babci, możecie iść, a 10minut drogi sprawia że możesz w każdej chwili iść i zobaczyć jak wygląda sytuacjaz babcią i dzieckiem.
Bo jak znam życie to tatuś będzie wolał się bawić 🙄 Oni żadko kiedy mają instynkt opiekuńczy wyższy niż chęć zabawienia się i wypicia gdy nadaża się konkretna okazja.
Ja też jestem za tym żeby po prostu na chwilę jechać i jak synek będzie marudny to jedziemy do domu. No ale mąż się uparł że to nie będzie zabawa żadna ja będę ciągle z mlekiem chodzić i takie gadanie.
 
Ja też jestem za tym żeby po prostu na chwilę jechać i jak synek będzie marudny to jedziemy do domu. No ale mąż się uparł że to nie będzie zabawa żadna ja będę ciągle z mlekiem chodzić i takie gadanie.
Faceci 🤷‍♀️
Tam czasami trafi się egzemplarz, który stawia dziecko ponad zabawienie się na całego, ale to są pojedyńcze przypadki.
Mój nie powiem, rozumie to że dziecko to dziecko , tu wręcz niemowlę.
Na zabawie raz ja jestem przy małym raz on. Raz ja karmię, chodzę z wózkiem a on siedzi przy stole w towarzystwie, raz ja.
Jeśli młody śpi, jest spokojny - siedzimy dalej.
W chwili gdy widzimy że nic nie jest w stanie już go uspokoić, pakujemy się i wracamy do domu.
No ale tak jak mówię , jak jest okazja to i on korzysta. Gdy impreza była niedaleko nas to wróciliśmy do domu, ja zostałam potem z dzieckiem sama bo on wrócił się dalej bawić do prawie samego rana 😕 ( o jego stanie trzeźwości lepiej nie mówmy ) .
No było mi bardzo przykro bo przecież ja też bym chciała dłużej posiedzieć, pobawić, pobyć z ludźmi, pośmiać się, potańczyć .
W ogóle u faceta nie ma takiej opcji, że on posiedzi w domu a kobieta niech wróci i się bawi bez niego.

Musicie razem po prostu to przedyskutować.
A sama babcia co na to ?
Jak ona zapatruje się nad opiekę nad niemowlakiem przez tyle godzin ?
Możecie to też podzielić 🤔
Zabrać małego na zabawę, na chwilę, a potem na dalszą chwilę do babci. Wtedy nie będzie z babcią aż tyle godzin tylko część.
Kurcze facet też ma gadanie : ,, bo będziesz z mlekiem latać ". No kurcze sorry ale takie jest życie gdy się ma dziecko, trzeba zrezygnować z wielu rozrywek na pewien czas.
 
Ostatnia edycja:
Faceci 🤷‍♀️
Tam czasami trafi się egzemplarz, który stawia dziecko ponad zabawienie się na całego, ale to są pojedyńcze przypadki.
Mój nie powiem, rozumie to że dziecko to dziecko , tu wręcz niemowlę.
Na zabawie raz ja jestem przy małym raz on. Raz ja karmię, chodzę z wózkiem a on siedzi przy stole w towarzystwie, raz ja.
Jeśli młody śpi, jest spokojny - siedzimy dalej.
W chwili gdy widzimy że nic nie jest w stanie już go uspokoić, pakujemy się i wracamy do domu.
No ale tak jak mówię , jak jest okazja to i on korzysta. Gdy impreza była niedaleko nas to wróciliśmy do domu, ja zostałam potem z dzieckiem sama bo on wrócił się dalej bawić do prawie samego rana 😕 ( o jego stanie trzeźwości lepiej nie mówmy ) .
No było mi bardzo przykro bo przecież ja też bym chciała dłużej posiedzieć, pobawić, pobyć z ludźmi, pośmiać się, potańczyć .
W ogóle u faceta nie ma takiej opcji, że on posiedzi w domu a kobieta niech wróci i się bawi bez niego.

Musicie razem po prostu to przedyskutować.
A sama babcia co na to ?
Narazie mąż tylko mi mówił o tym pomyśle. Ale wie że mi się to nie podoba. Nie ma opcji żebym zagwarantowała dziecku taka huśtawkę emocji. Będzie napewno niespokojny przez kilka dni na co ja nie chcę pozwolić
 
Narazie mąż tylko mi mówił o tym pomyśle. Ale wie że mi się to nie podoba. Nie ma opcji żebym zagwarantowała dziecku taka huśtawkę emocji. Będzie napewno niespokojny przez kilka dni na co ja nie chcę pozwolić
No po dłuższym siedzeniu na takiej imprezie dziecko potem jest faktycznie niespokojne 🙄 rozdrażnione, bardziej płaczliwe.
I kto przy dziecku potem siedzi : matka.
 
Faceci 🤷‍♀️
Tam czasami trafi się egzemplarz, który stawia dziecko ponad zabawienie się na całego, ale to są pojedyńcze przypadki.
to mój chyba bardziej niż ja - młody miał 1,5 roku, ja dojrzałam by został z Babcią a ja mogłabym iść na kilkugodzinną randkę i nie myśleć o tym co się w domu dzieje a mąż się ciągle zastanawiał co dziecko porabia :D
 
to mój chyba bardziej niż ja - młody miał 1,5 roku, ja dojrzałam by został z Babcią a ja mogłabym iść na kilkugodzinną randkę i nie myśleć o tym co się w domu dzieje a mąż się ciągle zastanawiał co dziecko porabia :D
łoj 😅
ja jak na większe zakupy jadę i dziecko jest piętro niżej u dziadków to po godzinie już jestem mega niespokojna 🙈
 
reklama
(...)
W ogóle u faceta nie ma takiej opcji, że on posiedzi w domu a kobieta niech wróci i się bawi bez niego.

Proszę nie uogólniaj. Jest wielu fantastycznych ojców którzy nie boją i nie migają się od opieki nad dziećmi. Mimo że karmiłam piersią długo (każde dziecko ok 3lata) to mój mąż co weekend próbował mie wyrzucić na imprezę (pierwsze dziecko urodziłam mając 21 lat). Patrząc na 11 lat życia naszego syna to ja byłam na większej ilości imprez do rana niż mój mąż
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry