reklama

Opieka nad maluszkami

dzisiaj doszłam do wniosku, że Agata nie lubi gości :laugh: jak tylko przyszła koleżanka - Agata usmiechała się do niej przez jakąś godzinę, a potem dawała znać, że ma dość gości - pręzyła się, płakała, piszczała, chcicłą jeść i nie chciała - kolezanka wyszła - w domu cisza, dziecko śpi na wersalce :laugh:
podejrzewam, że za głośno gadałyśmy ;) też tak niekiedy macie?
 
reklama
no własnie... to noszenie przez "ciocie" to moja zmora ;) będę miała pewnie problemy, do tej pory moja Agata jadła, zasypiała, odkładałam ją do wózka albo łóżeczka i był spokój, a od kilku dni najszybciej usypia na moim ramieniu albo brzuchu
 
osinka pisze:
no własnie... to noszenie przez "ciocie" to moja zmora ;) będę miała pewnie problemy, do tej pory moja Agata jadła, zasypiała, odkładałam ją do wózka albo łóżeczka i był spokój, a od kilku dni najszybciej usypia na moim ramieniu albo brzuchu

nie daj się i dalej odkładaj ją do łóżeczka lub wózka, bo dobrze przewidujesz. ;)
 
kasiula matula pisze:
czy po kąpieli nacieracie oliwką głowke żeby nie było ciemieniuszki???

My nacieramy całego Filipa oliwką po kąpieli, włącznie z główką, ale bardzo uważnie, żeby nie przejechać przez przypadek po czółku czy buźce (raz nam się tak zrobiło, to potem na czółku małemu skóra się łuszczyła), potem główkę wyczesujemy i jest ok.
 
Nasz Maksiu w całości jest oliwkowany po kąpieli a przy okazji ma mały masażyk, który sprawia mu dużą przyjemność, czasem aż wzdycha z zadowolenia :laugh:
a główke nacieram wyjątkowo dokładnie i długo wyczesuje bo to ma podobno zapobiec powstawaniu ciemieniuchy i póki co nie mamy z tym problemu
 
ja też chwalę sobie oilatum. mamy też mydełko w kostce i szampon tej firmy. wczoraj igę zobaczyła 1-y raz moja mama i "zgorszona" przy kąpieli że nie nacieram dziecka oliwką. No to jej mówię najpierw dotknij jej skóry :):)
 
reklama
A my dorobilysmy sie ciemieniuchy niestety. Ale Olejuszka Skarb Matki dziala bardzo dobrze i juz znika paskuda :)

Moja Ola ostatnio buntuje sie jak znikam- juz nie chce spokojnie z tatusiem zostawac i jak wczoraj pojechalam na poczte i do sklepu (nie bylo mnie tylko godzine, a tuz przed wyjsciem nakarmilam i przewianelam mala) to urzadziala taki koncert ze tata wysiadl psychicznie (swoja droga to cos on delikatna ma te psychike, przeciez to byla tylko godzina ;) ). Jak wrocilam to dziecko mialo prawdziwe lzy w oczach ! Jak ja wzielam na rece to sie uspokoila ale byla taka roztrzesiona ze dlugo jeszcze wzdychala ciezko. Nastepnym razem zabieram ja ze soba.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry