reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Opóźniony rozwój dziecka

majka89

Fanka BB :)
Dołączył(a)
29 Sierpień 2019
Postów
2 616
Córka od początku była "dziwna", ale zwalaliśmy, że jest "hajnidem", bo to takie modne było w tamtym czasie. :) Niewiele spała, nie jadła, jadła tylko przez sen i ciągle się darła. Jak miała 8 miesięcy siedziała i bawiła się 2 godziny kostką, obracając ją w rączkach i wszyscy zachwycali się "jakie spokojne dziecko". Jak miała rok i 3 miesiące, zaczęliśmy podejrzewać autyzm. Jak miała półtora roku, byliśmy już pewni, psychiatra i ośrodek diagnozujący autyzm też. Córka w wieku 8 miesięcy mówiła jakieś sylaby typu ba, ma, ta, ale potem całkiem przestała. Mając półtora roku nie robiła żadnych "sztuczek" ;) typu papa, cześć, nie wodziła wzrokiem za palcem, jak się coś wskazywało, nie wskazywała (nie pamiętam już dokładnie, co wtedy było normą a co nie, ale wskazywać zaczęła mając chyba coś koło 3 i pół roku dopiero, tak samo papa robić), nie rozumiała żadnego słowa typu chodź, stop, mama, kot, nie reagowała na imię, nie rozpoznawała nas. Sama też poza "kkkkk" nie wydawała żadnych dźwięków. Kiwanie głową na tak i kręcenie na nie opanowała mając chyba około 3 lat. Potrafiła dwie godziny układać pięć klocków w rządek, potem przestawiać go o pół metra dalej i od nowa układać. Ciągle histeryzowała jak coś nie było idealnie np. nie leżało równo, jak miała 5 piłek a do wiaderka mieściło się tylko 4, bardzo biła, nie tylko nas, ale też siebie np. uderzała rękami w kant blatu, nie dotykała niczego, co nie było całkowicie suche - więc nie dotykała piasku, jedzenia, nie można jej było wziąć za rękę ani dotknąć w rękę. Nawet piana w kąpieli jak dotknęła jej dłoni, powodowała histerię. Tak samo dotyk sierści (mieliśmy wtedy psa). Potrafiła biegać od ściany do ściany przez pół godziny, odbijając się od niej i z powrotem. Dużo rzeczy dochodziło jeszcze potem. Z mijającymi tygodniami widziałam, jak coraz bardziej odstaje od rówieśników. Na terapię poszła zanim dostała orzeczenie, bo od diagnozy do orzeczenia minęło jakoś pół roku (w Polsce to i tak nie dużo :D), a ja widziałam, jak czas nieubłaganie oddala ją od rówieśników. O i często buczała albo krzyczała ot tak, jakby sama siebie słuchając. Najczęściej w miejscach publicznych, jakby zagłuszała otoczenie w głowie. Do dziś nie do końca się tego pozbyła.
Jeśli potrzebujesz więcej informacji i bardziej szczegółowych, mam gdzieś chyba mail, który pisałam do ośrodka diagnozującego jak miała około rok i 7-8 miesięcy. Psychiatra wtedy już zdiagnozowała autyzm, ale nie chciała nam dać tego na papierze, bo "jest mała i może wyrośnie" 😂 , znalazłam ośrodek dla autystów i tam poprosiłam o pomoc. Po kilku spotkaniach i kilku godzinach badań dostałam od nich taką dokumentację, że psychiatra wystawiła mi od razu całe dokumenty i mogłyśmy składać papiery o wwr czy orzeczenie wreszcie.
Teraz minęło już kilka lat, my tyle czasu jesteśmy w terapii, córka zrobiła niesamowite postępy, że ja po prostu nie do końca już pamiętam początki (w końcu mózg wypiera złe rzeczy i stara się pamiętać tylko te dobre) i musiałabym wrócić do dokumentacji z tamtego okresu. :)

Na początku to było takie "po prostu jest wymagającym dzieckiem", "to pewnie przez to, że ma refluks", "to pewnie przez skazę białkową", potem "po prostu jest spokojnym dzieckiem", potem "po prostu jest energiczna i zainteresowana światem, nie ma czasu na naukę", "nie wszystkie dzieci chodzą w tym wieku", "po prostu jest niedotykalska" itd. Ale tego "to pewnie przez/po prostu ona" robiło się za dużo. Od początku czuliśmy, że coś jest nie tak, ale z drugiej strony było myślenie "może inni mają rację, może to przez refluks/alergię/jest taka spokojna/jest taka wymagająca" itd. i szukamy na siłę, bo jesteśmy beznadziejnymi rodzicami i chcemy "zrzucić winę na coś", a może po prostu źle się nią opiekujemy. Itd.
Edit: A i co mi się przypomniało. To nasze pierwsze dziecko. Nie mieliśmy porównania. Gdybyśmy mieli, też byłoby inaczej. A tak nie do końca wiedzieliśmy, co jest "normalne", a co nie. Nie chcieliśmy ani bagatelizować, ani być przewrażliwionymi.
Jesteś bardzo dzielna i jesteś wspaniałą mamą, że nie dałaś się zbyć i tak szybko zdiagnozowałaś córkę <3

dla mnie to niepojęte, co się stało w tym wątku. Dziewczyna ewidentnie martwi się o dziecko a została właściwie zwyzywana od najgorszych.
 
reklama

OlaPro

Fanka BB :)
Dołączył(a)
24 Luty 2021
Postów
358
Każde dziecko rozwija się w swoim tempie, moje dziecko ma.niespelna 5 mc a od jakiś dwóch tygodni samo siada gdy złapie się za moje ręce, nic tylko by leżała na brzuchu i pełzała po całym łóżeczku , z kolei nasza pierwsza córka zanim zaczęła sama stawać w łóżeczku lub przy meblach to już chodziła za jedną rękę i tak mogę wiele wymieniać, jednakże dla mnie jest nieco dziwne , że dziecko 7 miesięczne tak mało reaguje, bo grzeczne dziecko a dziecko które nic w rozwoju mało osiąga to dwie różne rzeczy . Wiem bo moja pierwsza córka bardzo dużo czasu spędzała leżąc , bo nie była taka wymagająca, ale potrafiła różne rzeczy zdziałać i spokojna była. Drugie dziecko to mały tajfun , wymaga dużo uwagi, bardzo ruchliwe i hałaśliwe
 

ZielonaMamma

Fanka BB :)
Dołączył(a)
2 Grudzień 2020
Postów
324
Czytam ten wątek i zaczęłam mieć wątpliwości, co zrobić. Synek przyjaciółki (widuję go codziennie na placu zabaw, zwykle jakieś 2-3 godziny) jest w wieku mojego. I z tamtym nie ma żadnego kontaktu. Nie reaguje na imię, nie wykonuje żadnej komendy, bardzo rzadko utrztmuje kontakt wzrokowy. Bawi się zawsze sam, zupełnie nie zwraca uwagi na mamę. Czy to jest normalne? Dzieci mają półtora roku. Jeśli nie jest normalne, to jak to zasugerować przyjaciółce? Mam porównanie tylko ze swoim dzieckiem i innymi z placu zabaw, a wiadomo, że każde jest inne.
 

Natuś_ka

Fanka BB :)
Dołączył(a)
24 Lipiec 2018
Postów
4 606
Czytam ten wątek i zaczęłam mieć wątpliwości, co zrobić. Synek przyjaciółki (widuję go codziennie na placu zabaw, zwykle jakieś 2-3 godziny) jest w wieku mojego. I z tamtym nie ma żadnego kontaktu. Nie reaguje na imię, nie wykonuje żadnej komendy, bardzo rzadko utrztmuje kontakt wzrokowy. Bawi się zawsze sam, zupełnie nie zwraca uwagi na mamę. Czy to jest normalne? Dzieci mają półtora roku. Jeśli nie jest normalne, to jak to zasugerować przyjaciółce? Mam porównanie tylko ze swoim dzieckiem i innymi z placu zabaw, a wiadomo, że każde jest inne.
Moze zagadaj najpierw o jego zachowanie w domu? Dzieci czesto calkowicie inaczej bawia sie w domu, we wlasnej przestrzeni jak na dworze gdzie biega mnostwo innych osob. To Ci moze podpowie czy jest sens ciagnac dalej temat i zasugerowac przyjaciolce glebsze przejrzenie sie maluszkowi czy poprostu chlopczyk na podworku ma swoj swiat i nikim sie nie interesuje.
 

ZielonaMamma

Fanka BB :)
Dołączył(a)
2 Grudzień 2020
Postów
324
Moze zagadaj najpierw o jego zachowanie w domu? Dzieci czesto calkowicie inaczej bawia sie w domu, we wlasnej przestrzeni jak na dworze gdzie biega mnostwo innych osob. To Ci moze podpowie czy jest sens ciagnac dalej temat i zasugerowac przyjaciolce glebsze przejrzenie sie maluszkowi czy poprostu chlopczyk na podworku ma swoj swiat i nikim sie nie interesuje.
Już pytałam i w domu zachowuje się tak samo. Nie reaguje na imię i komendy, często jakby jej nie słyszał. Trochę gaworzy, ale też rzadko. Przyjaciółka jest zadowolona, bo spędza z nim całe dnie sama, a mały daje jej wszystko zrobić w domu.
 

jasani

Fanka BB :)
Dołączył(a)
31 Styczeń 2017
Postów
5 283
Już pytałam i w domu zachowuje się tak samo. Nie reaguje na imię i komendy, często jakby jej nie słyszał. Trochę gaworzy, ale też rzadko. Przyjaciółka jest zadowolona, bo spędza z nim całe dnie sama, a mały daje jej wszystko zrobić w domu.
Ja właśnie tego nie kumam bo owszem są dzieci spokojne ale chyba nie powinny aż tak być w tym wieku. Moja córka w większej grupie też zachowuje dystans ale w domu, na swoim terytorium to jest tajfun. Matki się cieszą,że mogą wszystko zrobić w domu a mi już by się czerwona lampka zapaliła. A często dopiero jak dziecko idzie do szkoły to wychodzą problemy.
 

blanny

Fanka BB :)
Dołączył(a)
5 Listopad 2020
Postów
3 707
Ja właśnie tego nie kumam bo owszem są dzieci spokojne ale chyba nie powinny aż tak być w tym wieku. Moja córka w większej grupie też zachowuje dystans ale w domu, na swoim terytorium to jest tajfun. Matki się cieszą,że mogą wszystko zrobić w domu a mi już by się czerwona lampka zapaliła. A często dopiero jak dziecko idzie do szkoły to wychodzą problemy.
I to jest przykład rodzica, który potem mówi, że nie wie, skąd się to wzięło, że nie było żadnych oznak, że wcześniej rozwijał się jak rówieśnicy. ;)
Moja mając półtora roku też na placu zabaw zawsze sama w swoim świecie. Albo rwała kwiatki i układała na kupkę i potem tą kupkę przekładała tworząc kolejna kupkę (to mogły być też źdźbła trawy, kamyki) albo np. siedziała w piaskownicy, podnosiła piasek w palcach do góry i sypała go w dół, mega zafascynowana, trochę głużąc do siebie albo się ciesząc z tego.
Nie reagowała na imię, nie rozumiała komend żadnych, nie szukała kontaktu ze mną.
Nie wiem jak dokładnie zachowuje się ten chłopiec, ale ja widziałam, że moje dziecko na pewno nie zachowuje się normalnie. Zresztą czasem inni rodzice też widzieli. Zdarzało się, że np. widząc jak córka się bawi, zabierali swoje dziecko z piaskownicy i wręcz uciekali. Może się bali, że się "zarazi"? 🙃
 

Natuś_ka

Fanka BB :)
Dołączył(a)
24 Lipiec 2018
Postów
4 606
Już pytałam i w domu zachowuje się tak samo. Nie reaguje na imię i komendy, często jakby jej nie słyszał. Trochę gaworzy, ale też rzadko. Przyjaciółka jest zadowolona, bo spędza z nim całe dnie sama, a mały daje jej wszystko zrobić w domu.
No to na spokojnie warto z nia porozmawiac. Bez zarzucania niczego czy porownywania do wlasnego badz innych dzieci, poprostu zasugerowac ze moze warto byloby sie przyjzec bardziej zachowaniu maluszka bo troche niepokoi Cie ze nie reaguje np na otoczenie. Sa dzieci bardzo spokojne, ktore potrafia sie same soba zajac dluzszy czas, ale pewne czynnosci zdrowe dziecko opanowuje naturalnie, bez nauki, typu wlasnie reakcja na imie, zainteresowanie mamą kiedy cos opowiada badz wlacza sie do zabawy itd. Nie wiem moze lepiej reagowac z grubej rury, tylko wtedy jest mozliwosci ze druga strona poczuje sie urazona i wypierajac wszystko i tak nie zareaguje na problem.
 

Czarna 36

Fanka BB :)
Dołączył(a)
15 Sierpień 2020
Postów
7 483
Ja mam podobny problem z moją córką.
6,5 miesiaca i problem z obrotami.
Czasem przekreci sie z brzucha na plecy,ale odwrotnie ani razu.
Malo łapie za stópki,do buzi nie wkłada ich wcale.
Pediatra/neurolog nie stwierdził nieprawidłowosci,fizjoterapeuta dal cwiczenia na obroty i tyle.
Słabe miesnie brzucha i napięcie w barku,ale nic poważnego.
Ćwiczę juz tydzien i efekty marne.
Bardzo się o nia martwię.
U mnie jest tak,ze cała rodzina mówi ze jest ok,tylko ja mam cały czas strach i po nocach nie śpię bo dalej nie wiem czy cos jej jest czy to taki tylko leniuszek.
Nikomu nie życzę stresu jaki ja przeżywam,bo zamiast cieszyc sie dzieckiem to wyczekuję postępów,ktorych nie widać😔
 
reklama

Czarna 36

Fanka BB :)
Dołączył(a)
15 Sierpień 2020
Postów
7 483
Zgadzam się z tym, że każde dziecko może mieć swoje tempo rozwoju. Gdzieś jednak jest granica między prawidłowym, choć spowolnionym rozwojem a nieprawidłowościami, które powinno się leczyć/rehabilitować. Rozpoczęłam ten wątek, ponieważ szkoda mi dziecka. A z drugiej strony nie potrzebuje kwasów w rodzinie. Myślę jednak, że już długo z tym zwlekałam a opóźnienie Małej zamiast się zmniejszyć to się pogłębia, bo żadnych nowych umiejętności nie przyswaja. Będę musiała zareagować, choć efekt może być daleki od zamierzonego.
Cześć, wisz moze jak sprawa tej twojej kolezanki ma sie teraz po 2 miesiacach?
Mam podobny prpblem z córką tylko ja sie potwornie zamartwiam😔
 
Do góry