Cześć,witam
trafiłem na to forum bo potrzebuje pomocy i rady a nie mam pojęcia gdzie ich szukać.problem jest nietypowy,jak większość problemów,tym bardziej że w gruncie rzeczy nie jest moim,chociaż na mnie bezpośrednio wpływa.Otóż...siostra mojej narzeczonej,dziewczyna 20-letnia(nazwijmy ją K.) jest w ciąży,drugiej ciąży...pierwsze dziecko ma 1,5 roku,śliczna dziewczynka której jestem ojcem chrzestnym.Problem polega na tym że K. nie ma żadnego faceta,gdyż ojciec obecnego i przyszłego dziecka kompletnie ją olewają,a i ona jakoś nie miała ochoty ich trzymać przy sobie,choć podobno była bardzo zakochana.W związku z tym dziecko i matka są na utrzymaniu moich przyszlych tesciow, z ktorymi mieszkaja.Co gorsze K. ani troche nie ma ochoty zajmować sie swoja coreczką, nie ma ochoty pomagac w domu,nie ma ochoty na nic oprocz okazjonalnego seksu.Rozmowy i proby nalozenia czegos do glowy tej dziewczynie od roku nie daja zadnych rezultatow,K. nie widzi problemu,jest skrajna egoistka.Moi tesciowie to ludzie spracowani i juz nienajmlodsi ale naprawde wielkiego serca i nie potrafia sie zdobyc na zadne radykalne rozwiazania wobec swojej corki chociaz zatruwa im ona zycie.Nie wiem czy dobrze udalo mi sie opisac sytuacje ale dla nas jest ona beznadziejna,moja narzeczona otwarcie mowi mi ze ma siostre dziwke,tesc twierdzi od jakiegos czasu ze w koncu sie powiesi a tesciowa nie je i nie spi,ci ludzie są wykończeni finansowo i psychicznie,bo cala sytuacje,pod kazdym wzgledem,przyjmuja na klate wlasnie oni.Ogolnie jest shit i pat,nikt nie wie co robic,a ja juz nie moge sie przypatrywac temu wszystkiemu bo zazwyczaj potrafie znalezc wyjscie z wielu sytuacji a teraz nie.Przepraszam jeśli źle wybrałem dział,ale licze na pomoc ludzi ktorzy wiedza i widza wiecej.Co robić?gdzie jest rozwiązanie?gdzie jest błąd?