Z tym spaniem to prawda, chociaz dla mnie bardziej przed ciaza. Teraz kiepsko spie, po toaletowych pobudkach czesto nie spie godzinami. Wczoraj przerwa od 2 do 5:30 (pobudka o 7:30), dzis od 3 do 6 (pobudka o 7). Tym razem bedzie trudniej, bo oprocz maluszka jest Robert, ale maz bedzie kilka tygodni po pare godzin w dzien dostepny, to moze zabrac Robcia albo obu na spacer, a ja w kimono. Jak Robus byl malutki, to stosowalam sie do zasady, ktora mi powtarzalo kilka osob - spij kiedy dziecko spi. Takze jakies tam szybkie gotowanie i inne obowiazki z zakresie minimalnym, dluuugi spacer (robilam 5 do 12 km dziennie, a czasem wiecej) i drzemki. wieczorem po karmieniu kladlam sie ok godz 20, a maz sam kapal malucha. Pierwsze kapiele byly wspolne, ale ja jako obserwator. Wiecie, ze nigdy w zyciu nie kapalam noworodka czy nawet niemowlecia!? Kapiel byla 2-3 razy w tygodniu (w samej wodzie, ewentualnie z dodatkiem oleju lnianego).
My po pierwszej nocce w nowym domu. Teraz jeszcze trudno cos wyrokowac, bo jest jak po przejsciu tornada i wciaz jeszcze jakies rzeczy w starym domu, ale mysle, ze bedzie nam sie tam swietnie mieszkalo

Poki co najwiekszy klopot (oprocz organizacji na nowo, ustawienia mebli, ulozenia rzeczy) to drzwiczki dla psa. W nocy i tak wstaje, to go wypuszczalam i potem czekalam az lajza wroci z ogrodka. Teraz jestem w pracy, przelozylam jego lozeczko na taras (zadaszony) i zostal na dworze na caly dzien. Oby tylko za duzo nie szczekal, bo nas na dzien dobry sasiedzi wyklna
Zostaly mi 3 tygodnie do terminu, ja w totalnym proszku, czas przygotowac walizke, wyprac najmniejsze ciuszki dzieciece. Zostawiam to na nastepny tydzien, jak skoncze prace.