Los, kurka...
Fasolka, to nawet nie srednio, a raczej mniej niz wiecej... Tu probowalam sie dopytac o szacunkowa mase malego, zwlaszcza ze mialam dodatkowe scany w ostatnich tygodniach ciazy, ale dowiedzialam sie raz ze "good size", za drugim razem ze "big & strong baby", czyli w zasadzie tyle co nic. Pan doktor (bo dostapilam zaszczytu konsultacji lekarskiej) trzymal karty przy orderach.
Nadalko nie mam takich doswiadczen. Nawet jakbym zlapala jakas infekcje to nie bedzie wiadomo bo tu nie ma zwyczaju zagladania ciezarowkom w podwozie.
Ainhoa, moge szczerze? Ale landryna... Wiesz, u mnie dodatkowy problem z rozem polega na tym, ze ja tego koloru nie cierpie. Podobnie jak fioletow, lila itp. Jesli trafi nam sie teraz dziewczynka, to w znakomitej wiekszosci ciuchy po Karolu beda ok - jeansy, do tego bluza, koszulka, czy jeansowa jupa + dziewczece buciki, jakas opaska lub czapeczka dziewczeca na lepetynke i juz. Wozek, to ja teraz bede lukac podwojny... Podoba mi sie City Twin, ale ma male kolka z przodu. drugi typ to Mountain Buggy Twin, ale on chyba nie ma opcji montowania siedziska tylem do kierunku jazdy, co przy maluchu jest wygodne... Za to ma wypasione kola. Kolorek mi wisi - byle jakis rozsadny, nie czarny.
Aktualnie mamy wozek szary, z jasniutenkim bezem.