Czesc Dziewczyny, milo ze pytacie o mnie a ja nie mam kiedy odpisac.
u mnie poprawilo się na kilka dni, mały ladnie przybral 170g w 3 doby, położna zqdowolona ze się najada. Ale od 3 dni mały siedzialby non stop przy mnie, je pare minut I przysypia pare minut I tak caaaly dzien. Nie idzie nic zrobic, chyba ze jedna reka chodzac z nim. Zamowilam sobie chuste do noszenia, moze cos pomoze, zebym mogla cokolwiek zrobic. W nocy za to spi ladnie po 3 godziny, budzi się I je moze z 10min I spi dalej. Ale od rana znow zaczyna maraton, grymasi I krzyczy jak piersia nie ma, jak jest to rzuca sie jak zwierze, mimo zecprzed paroma minutami jadl. jesli sobie poje to lezy z otwartymi oczami I wtedy maz- poki jeszcze jest w domu- moze z nim pogaworzyc I pochodzif, a ja mam pare minut i moge się umyc...nawet teraz dalej siedze w pizamie na lozku, meza nie ma chwilowo, mały niby mi drzemie na rekach, odkladam,od razu się budzi I szuka piersi :-(
To jego jedzenie w dzien nakrecilo laktacje ale w nocy on pije bardzo malo,przez to obudzilam się wczoraj z twardym zgrubieniem na lewej piersi.Przylozylam kapuste, polalam ciepla woda I dalam malemu zeby pil jak najwiecej i troche zeszlo ale cos Tam zostalo. Probowalam odciagac pierwszy raz w nocy, jak poczulam ze zgrubienie znow się robi, mam laktator elektryczny, ale totalna klapa, czuje niby ze ssie ale mleko nie leci,a jak reka sciskam to wychodzi sporo ze sutka :-( trudno, przylozylam kapuste I posslam spac z bolacymi piersiami bo I tak stracilam przez ten laktator poltorej godziny snu ktorego w dzien nie bedzie szans nadrobic. Do tego te popekane brodawki :-( Mial ktos podobnie?
Jeraha nic się nie boj,juz niedlugo! I pamietaj ze co by się nie dzialo bedziesz w dobrych rekach, a w szpitalu oddzial polozniczy to jedyny 'wesoly' oddzial, jesli można tak ujac, bo ciaza I narodziny dziecka to stany fizjologiczne naszych kobiecych organizmow do ktorych stworzyla nas natura, oznaczaja zdrowie i plodnosc, a nie chorobe! Oczywiscie są rozne powiklania czy patologie ale chory organism w ciaze by nie zaszedl.
Wikasik,trzymaj się, a mama z gory na pewno bedzie czuwac!
Uff, 45 min na wpis, literka po literce :-)