Rurka ponad tydzień temu znów myślałam że dytuacja powtarza się z poprzedniej ciąży. Zaczął pobolewać mnie brzuch i miałam upławy. Wnocy naszykowałam się do szpitala jednak pochwili wszystko przeszło. Z samego rana zadzwoniłam do swojej lekarki a ona kazała prxyjechać do szpitala o 14 bo wtedy zaczyna dyżur. Na szczęście okazało się że to nie wody. Dała kilka pasków do sprawdzania ph ale niestety już je wykorzystałam i zakupiłamna allegrobo nigdzie u siebie nie mogłam dostać. Tym bardziej że wchodzę w 18/19 tydzień czyli czas kiedy straciłam Majeczkę. Więc ja nie potrafię terazo niczym innym myśleć jak o tym,żeby się tylko nic nie stało. Sama doszukuję się objawów. Na wizycie byłam 2 tyg temu i wszystko było ok.a kolejna dopiero za tydzień. Cały czas nie daje mi spokoju szyjka. Czy znów nie puszcza, nie dzieję się coś złego ale nie mam do kogo z tym pójść aby sprawdzić... Ja chyba już wariuję....