Czytam sobie tytuły wątków (świeżynka na forum jestem) i sobie myślę "o! ten temat dla mnie", obserwuję go od kilku dni i jakoś nie wiem jak się "wciąć", teraz czytam, a u to gimnazjum. Znowu sobie myślę "o! też coś o tym wiem". Mam syna w 3 klasie gimnazjum i uważam, że sama idea nie jest może zła, ale program nauczania, to już inna inszość. Bo jak to wyglądało do tej pory? Podstawówka, jakiś tam zakres wiedzy, potem gimnazjum, dzieciaki de facto powtarzają to samo. Teraz Kuba pójdzie do szkoły średniej i co? Zacznie właściwie od nowa, no może przedmiotami technicznymi (młody upatrzył sobie technikum geodezyjne). Rozwalił mnie raz Kuba jak zobaczył plakat filmu "Pompeje" (1 kl gimnazjum) i się mnie pyta, co to są te Pompeje, uwierzcie mi, że ręce opadły mi do ziemi. Pomyślę o tym, że mój młodszy syn ma iść za rok do zerówki, to mnie aż zgroza bierze, bo jak program będzie tak samo niski jak jest teraz, to tylko się pochlastać.
A co do samego tematu forum, jestem w ciąży, ważę 120kg przy 170cm i tak restrykcyjnie trzymam się teraz diety (zdrowej, bogatoresztkowej), że aż dziwnie na mnie w domu patrzą. No, ale póki co jeszcze nic nie przytyłam

Tak bardzo się boję utyć, że aż mi apetyt odbiera. No i wyglądam... jak permanentny 9 miesiąc ciąży. Cóż, w obu ciążach gigantycznie przytyłam i mimo diet i tych innych nie jestem wstanie zejść do celowego 80kg. Może po tej ciąży, przy bliźniakach, choć trochę schudnę.