o matko..le wy dajecie czadu z tymi postami ostatnio ...
tak was czytam i mysle sobie jakie wy mądre rzeczy piszecie i jakie rozsądne z was dziewczyny.

nic tylko mi pozazdrościć znajomości z wami
alfa na spokojnie przemysl sobie wszystko powoli. daj sobie kilka dni, tydzień. Ja czytalam gdzies w internecie, zę samego papa nie powinno się interpretować tylko brać i usg pod uwagę i ze jak papa wyjdzie źle to tak na prawde to już nie przesądza bo jeśli papa wychodzi, zę są nieprawidłowości to tak na prawdę dzieci urodzonych z downem jest tylko 20 czy ileś %. kurcze muszę poszukać tego artykułu i ci wkleje tutaj.
a co do amniopunkcji ... ja bym się chyba zdecydowała ... po co człowiek ma calą ciąże żyć w niepewności i tylko moze niepotrzebnie się martwić i stresować. Jak wyjdzie pozytywnie trudno jakoś się wtedy do tego człowiek naszykuje a jeśli negatywnie to sama radość z ciąży. A ryzyko poronienia - 1-2 % czy to tak dużo .... nie wiem.. ja mam moze inne, odmienne podejście. Ryzyko poronienia do 12 tygodnia jest dużo większe jak te 2 % i chyba nikt aż tak tego nie przelicza... patrzyłam po forach i prawie wszystkie kobiety decydują się na amniopunkcje. Załóżmy, że na 20 z błędnym Pappa - 18 poszło na amniopunkcje, 1 poroniła, 15 okazało się ze wszystko jest ok a 2 miały dzieci z nieprawidłowościami ...
kurcze... wszystko będzie ok... nie martw się za bardzo (wiem - i kto to mówi) bo dla dzidzi to nie jest zbyt dobre. Skoro przezierność masz dobrą (nawet nie jest zbyt blisko 2,5) i kość nosowa ok.... nosz kurcze... masz duże szanse ze będzie dobrze.
Czytałam, ze brany na początku ciąży Duphastron zakłąmuje test Pappa mimo, zę lekarze twierdzą co innego.
Reasumując ja bym poszła na amniopunkcje tylko i wyłącznie z tego względy zeby nie być rozbitą. Albo po amniopunkcji będziesz musiałą zacząć się nastawiać na więcej czasu i poświęceń dla dziecka które i tak będzie kochane przez ciebie albo co jest bardziej prawdopodobne... odetchniesz z ulgą bo będzie wszystko ok.
swoją drogą.... czemu ja nie miałam Pappa .....moze to i lepiej
a wracając do mnie .... dzisiaj stomatolog... a waga od ostatniego ważenia ( po przytyciu lekko ponad 1 kg) stoi cały czas w miejscu... oby tak dalej.