Ja generalnie nie znosze panstwowej sluzby zdrowia i chodzilam prywatnie, przynajmniej dzwonie i od razu mnie przyjmowali ale przy starankach ktore trwaja, i trwaja to koszty robia sie takie ze szok , a poza tym jak bylam ostatnio u gina prywatnie i mu mowie ze cos tym razem nie wychodzi a on do mnie ze do roku staranek to oni nic nie robia. A ta ginka co teraz do niej chodze to pracuowala w prywatnej klinice leczenia noeplodnosci i glownie sie tym tematem zajmuje i wlasnie znalazlam gabinet gdzie przyjmuje na nfz ale tylko dwa dni w tygodniu i do tego jest tam babka ktora zapisuje i zawsze mowi ze nie ma miejsca ze to ze tamto a jak zachodze i pytam lekarki czy mnie przyjmie bo cos mi trzeba to nigdy nie ma problemu i duzo pacjentek tak przychodzi bo gdyby to calkowicie zalezalo od pani pielegniarki to umawiala by 5 osob dziennie i wszstko.