reklama

Otyłość w ciąży

reklama
Mój mąż to już drugi rok z rzędu nie kupuje mi nic na mikołajki ani pod choinkę, pierwszy raz jak nie dostałam od niego prezentu pod choinką to się popłakałam w domu, bo wszyscy w rodzinie rozpakowywali prezenty a ja nie, ja jemu kupiłam. To dał mi stówę żebym sama sobie coś kupiła, nie chciałam tej kasy, było mi tak cholernie przykro. I od tamtej pory ja też mu nic nie kupuje i już.
On uważa że prezenty się kupuje tyko dzieciom, czy to na urodziny czy z innej okazji. Także też się zmienił bardzo. I jak jest jakaś okazja to nie kupuje mi nic.
Justka mnie przez pierwsze 3ms strasznie zołądek bolał, suchary tylko jadłam, ale i tak mnie bolał, już myślałam że to nigdy nie minie. I nie wymiotowałam ani razu.
 
Justka wchodzisz na suwaczki, tworzysz jakiś i kopiujemy tekst z ramki zaznaczonej na czerwono.
Wchodzimy w "Panel użytkownika" (patrz: DODAWANIE AVATARÓW), dalej w "Edytuj Podpis" i tam go wklejamy w okienko wiadomości. 
 
My odkąd jesteśmy małżeństwem to wspólnie ustalamy prezenty na święta i kupujemy sobie jeden duży. Np ekspres do kawy.
A tak to jakieś drobiazgi typu bokserki w mikolaje :)

Mój mąż nie ma za grosz wyobraźni i zawsze muszę mu.podać kilka przykładów prezentów które chce i on coś z tego kupuje.
Kazałam mu się wykazać choć raz i kupić coś samemu na walentynki :)
 
Ja na zwolnieniu jestem od sierpnia - dokladnie od 12 tygodnia bo wlasnie w tym dniu mialam krwawienia. Mysli wtedy najgorsze i praktycznie nic nie moglam robic. Do tej pory niewiadomo co to bylo -prawdopodobnie zalegly okres - ale co strachu i stresu mialam to nie zycze nikomu.Justka ja mam suwaczek wklejony w miejscu "podpis".
A co do mezow to my walentynek nie obchodzimy jakos szczegolnie ale musze przyznac ze moj maz jest tak kochany na co.dzien ze az nie moge uwierzyc ze mam takiego skarba.
 
dziewczyny ja przez ponad 5 lat małżeństwa tylko 2 razy dostalam kwiatka i to w doniczce....prezentów tez mi nie kupuje jak tego na nim nie wymusze...takie to już te chłopy... no nie licząc wyjątków od reguły bo takowe jednak sie zdazaja...
 
My jakoś szczególnie walentynek nie obchodziliśmy, zwykle kolacja na mieście.
Ale w tym roku Raczej nigdzie nie wyjdziemy wiec niech choć raz się postara:) zwłaszcza w tym okresie gdy będziemy obolałe po porodzie, zmęczone płaczem malucha itp to należy nam się odrobina romantyzmu :)
No właśnie Rurka jak tam?
Olucha jak się czujesz?
 
Oni tacy już są, na początku się wykazują a potem olewka.
Jakoś tak dziwnie, bo i przeziębiona jestem, i tak jakoś mi nie dobrze... spać mi się ciągle chce.
Boje się strasznie tego jak się zaczną skurcze, z drugiej strony już bym chciała, codziennie ktoś wydzwania czy już rodze :/ denerwujące...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry