Mój mąż to już drugi rok z rzędu nie kupuje mi nic na mikołajki ani pod choinkę, pierwszy raz jak nie dostałam od niego prezentu pod choinką to się popłakałam w domu, bo wszyscy w rodzinie rozpakowywali prezenty a ja nie, ja jemu kupiłam. To dał mi stówę żebym sama sobie coś kupiła, nie chciałam tej kasy, było mi tak cholernie przykro. I od tamtej pory ja też mu nic nie kupuje i już.
On uważa że prezenty się kupuje tyko dzieciom, czy to na urodziny czy z innej okazji. Także też się zmienił bardzo. I jak jest jakaś okazja to nie kupuje mi nic.
Justka mnie przez pierwsze 3ms strasznie zołądek bolał, suchary tylko jadłam, ale i tak mnie bolał, już myślałam że to nigdy nie minie. I nie wymiotowałam ani razu.