Cześć laski

Ja po wizycie. Wkurw...jestem okropnie.
U nas śnieżyca, drogi nieodśnieżone, opóźnienia autobusów i korki że aż strach. Oczywiście u lekarza też opóźnienie prawie godzinę....
Przed 9tą wyszłam z domu i 20min temu wróciłam. A wizyta pół godz!
W dodatku nic się nie dzieje

mały ma ok 3150, ułożony prawidłowo, ale w sumie jeszcze dość wysoko.
Ostatnio miałam rozwarcie 1cm, a teraz nagle się zamknęło

aż mi się ciśnienie podniosło
Wszystko mnie po tej wizycie boli.
Za tydzień kolejna wizyta i raczej jej dotrwam. Mam dwa terminy 4.02 i 7.02. Powiedziała, że jak nie urodzę to na następnej wizycie zdecydujemy kiedy mam się zgłosić do szpitala, bo l4 mi się kończy.
Jedyne co mnie uspokoiło to to, że uczucie "mokrych majtek" które mam od tygodnia to ten odchodzący czop. U mnie nie jest to grudka śluzu podbarwiona krwią, tylko on się tak wolno sączy i jest bezbarwny.