A Ty rurka jaki masz termin z miesiaczki a jaki z usg?
Tak właśnie lekarka wydała się fajna, powiedziała żebym opowiedziała coś o sobie, czy był problem z zajściem w ciąze, jakie leki biorę itd. a poprzedni lekarze do których chodziłam po opis z ktg pytali tylko czy są krwawienia/plamienia, to trwało poł minuty, a u niej siedziałam z 10min. Wykazała zainteresowanie mimo iz pierwszy raz mnie widzi na oczy, i mimo iz na korytarzu siedzi i czeka z 7-8 pacjentek do niej. I to Pani doktor zastepca ordynatora, nie jakas wyniosła i zarozumiała jak to zwykle bywa jak ktoś awansuje, tylko normalna, miła, ciekawa.
Także ja myślę że trzymam się terminu z usg tak jak mówicie same, i w piątek wszystko opowiem tej lekarce, i o cc też. Powiem wam że już nie mogę się doczekać tej konsultacji.
A jak się czuję, no też już się nie cierpliwie jak aisha, już bym chciała urodzić. Dodatkowo się denerwuje że męża może nie być, bo do tej pracy ma iść na noc. Ale ma mieć telefon przy sobie, może go kierownik zwolni wcześniej. Ale wiecie jak to bywa w nowej pracy, zaraz powiedzą że o już coś ściemnia do domu się zwalnia... ehh spokojna jestem jak on jest w domu, mimo iz na miejscu mam tatę to nie to samo jednak... :/