No to ja jestem juz

na ktg skurczy nie pokazywalo wcale! A ja czulam je silne, nagle pyk i wody poplynely mala ilosc, wiec lekarka przyszla mnie bada ok. 11.30 , no 2cm rozwarcia, ja za 15min ide do pielegniarki ze skurcze sa takie ze nie wytrzymuje, no to decyzja na porodowa, tam to krzyczalam z bolu ze do domu chce wracac, bada mnie polozna po 24tej ojej Ola Ty juz zaraz rodzisz! Bole okropne, prosze o znieczulenie, nie Ola nie juz nie zaraz urodzisz, nie umialam przec, nogi zaciskalam, polozna walczyla ze mna ze ja powstrzymuje sie, wkoncu pozycje na kucki kazala przybrac, potem na plecach na ten fotel kilka razy wlazilam i schodzilam, ciagle drac sie ze chce do domu i nie dam rady, cala spocona bylam. Goraco jak w saunie, kaloryferow nie mozna zakrecic w tym szpitalu. 2 godziny trwala ta masakra, poczulam bol i pieczenie w pochwie niesamowity, mowie ze czuje glowe to szybko na fotel, maz mowi widac glowke przyj, no i wyszla. Potem szycie krocza, peklam jak tylko mozna najgorzej az do odbytu! I mam teraz cholerny problem, bol taki ze usiasc nie moge! Hemoroida wielkosci pilki pingpongowej! Popekane w srodku odbytu, pochwie, i na zewnatrz od pochwy po odbyt! 10 godzin po porodzie siku nie moglam zrobic, kupe dopiero dzis po czopku glicerynowym, uratowal mi zycie! Glowa dziecka byla ulozona bardzo nie typowo ze w najwrzszym miejscu byl jej najwiekszy obwod, dlatego tak peklo wszystko. Ja to przezylam strasznie. Polozna fajna, lekarze tez. Mala ok, fajna, tylko sutki mam wklesle i mam problem bo nie umie chwycic a ja nie umiem jej podac :/ reszte napisze potem
