jestem na świeżo po podaduchach z połozną i powiedziała, że pakujemy etapami.... czyli tyle rzeczy ile potrzeba na 1 dzień, a jak mąż przyjedzie to dowozi nowe i czyste, a brudne zabiera..
do porodu przyjeżdzamy z dokumentami, a w malutkiej torbie są 2 koszule nocne (w 1rodzimy w 2 jesteśmy po) 10szt. majtasek jednorazowych i paczka dużych podpasek lotniskowców :-); szczotka do zębów, pasta, szczotka do włosów, żel do mycia, szampon i co tam uważam do higieny na początek; ciapy i klapki do kąpieli; 2 ręczniki jak czegoś zapomnę to zawsze można podrzucić w trakcie porodu...
jak urodzimy do mąż dowozi rzeczy dla dzidzi i mamy :10pampersów i jak chcemy to ubranka niemowlęce (ale o tak mają swoje to nie koniecznie) i znowu 2 koszule nocne, majtki jednorazowe, szlafrok, naczynia i sztućce... powiedziała, że generalnie każda indywidualnie będzie wiedzała czego i ile sztuk jej potrzeba, bo są różne preferencje organizmy i jedne zużywają więcej inne mniej....