• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Paplanina

  • Starter tematu Starter tematu Mihir
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Pola troche kuracji wzmacniajacych i wracaj cala z Maja do domku szpitalae sa okropne nawet te najladniejsze.....!!!! czekamy na Was!!!!
Dorotko ja tez nie mialam najladniejszej na swiecie morfologii ale chyab zdecydowanie mi sie poprawila jak tylko przekroczylam prog domku....anemia i stan zapalny z wysoka leukocytoza to chyab jednak nic takiego w porownaiu z tym co przeszedl nasz organizm gdzies wyczytalam ze porod to takie obciazenie dla kobiety jak by przebiegla 40km.... wiec co tu duzo mowic... i jeszcze jesc pozadnie w spitalu nie daja....:-)
 
Wracaj szybciutko do formy i domciu Pola!!!
Słyszałam o tych balonikach, wkładaja taki balonik i pompują żeby Cię rozszeżyć. Współczję Poli bo mi sie wydaje to straszne:baffled: ale może sie myle? Dowiem się jak Pola wróci:-D
 
Cos o tych balonikach pisala Meggi cewnikowanie szyjki to straszna sprawa.....:no: masaz boli reczne rozszerzanie boli a takie swinstwo to dopiero bol.....:dry: wspolczucia..
 
Witam wszystkie Mamusie :)
Nie pisałam bo nie miałam jak, dopiero dzisiaj mam dostęp do neta. 29 listopada 2006 roku na świat przyszła moja ukochana Oliweczka :). Poród był ciężki, bo kleszczowy ( uwierzcie, że takiego bólu nigdy nie przeżyłam i nie sądzę, żeby cokolwiek się z nim mogło równać ). Musieli lekarze uzyc kleszczy bo okazało się, że Mała była owinięta pępowiną i miała za słabe tętno, zaraz po porodzie musieli Jej podać tlen, nawet nie mogłam Jej przytulić... Ale teraz mogę się cieszyć moim KOCHANYM SZCZĘŚCIEM :).
pozdrawiam
 
Witam mamuśki, niestety w najbliższym czasie raczej nie będę mogła z Wami dłużej pogadać. Wpadłam, żeby sprawdzić co u Was, powiedzieć, że jakoś przeżyłam szpital, porodu raczej nie będę opisywać, bo i po co skoro skończył się cesarką. Poza tym mam odrzut od tego tematu. Widziałam, że sie dopytywałyście o mnie, sorki, że nie pisałam, ale oczywiście zapomniałam wziąć ładowarkę do szpitala i oszczędzałam baterię, poza tym nie działo się nic godnego sms'a. Pozdrawiam Was wszystkie, z pewnością wrócę na forum jak tylko złapiemy z synkiem wspólny rytm. Buziaczki pappa
 
A my już z Oliwką wróciliśmy do naszego mieszkanka, które teraz wygląda prześlicznie :-). Ja jestem umęczeona, prawie nie sypiam, bo w dzień to jakoś nie ma czasu a noc... Hmmm...Noce jak to noce, karmienie, przewijanie, usypianie, itd. :tak:. Ale Maleńka jest kochana :-), a jaki grubasek się z niej robi ( po urodzeniu ważyła 3780, 3 dni później 3950, a teraz to dobrze ponad 4 kg ). Apetycik Jej dopisuje, potrafi w czasie jednego karmienia wyssać mi obydwa cycuszki ;-).
Pozdrawiam wszystkie szczęśliwe Mamusie :-)
 
reklama
Najprzyjemniejsze jak dzidzia robis sie taka pocieszna i jeszcze jak apetyt dopisuje najwazniejsze u nas chomik nadal jada co 2h:-) my juz sie lepiej czujemy a chcialam was sie spytac czy stosujecie juz jakies bujaczki....?:happy:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry