Lucy, co racja, to racja. Wczoraj zamierzaliśmy zastosować seksoterpię, ale Mała chyba wyczuła, że ktoś jej będzie się do chałupy pchał i zaczęła tak wierzgać i napierać na szyjke, ze zrobiło mi się niedobrze i boleśnie i nici z seksu:-( Nic to, może dzisiaj lub jutro zdecyduje się wyjśc bez pomocy:-)
Jej, mam szmpana w szafce, ale mam ochotę...gdybym się nie bała wystrzału z korka juz bym piła
Wczoraj w sklepie ze smiechu o mało nie posikałam się w majtki. Wybierałam szmpon do włosów. Zbliżyłam do buzi i nacisnełam, żeby poczuc zapach i rzecz jasna umazałam sobie pół twarzy i ręce substancją (pięknie pachnącą, ale )wyglądającą jak męskie nasienie. Chusteczek higienicznych brak i co tu zrobić. Buzię wytarłam, ale ręce upaprane zostały. Mąż radził by "dobrze się przyjrzeć i obmacać spodnie z polaru będące w sprzedaży"

ale taka świnka nie byłam.Jak już sie wyśmiałam powędrowałam do stoiska z warzywami, gdzie znalazałm ręczniki papierowe i udało mi sie doprowadzić do porządku:-)
Upss, nasilający się skurcz!! Hurra. W życiu do głowy mi nie przyszło, że tak się b ędę cieszyła, że boli
