Monika ja już tu gdzieś pisałam, ale powtórzę dla Ciebie. Mam fretkę więc wyobraź sobie jakie to wzbudza komentarze w zestawieniu z moim brzusiem. Ludzie snuja opowieści o tym jak to fetki gardła przegryzają. Gdyby choć raz zobaczyli jak wygląda taki pyszczek nie gadaliby takich bzdur. Przecie one nie są w stanie się tak rozdziawić hiihihi. Pomijając to, mój pupilek mieszka w budzie na balkonie, jak większość fretek przesypia 23 godziny na dobę, do mieszkania jest wpuszczany kiedy chce, przystosował sie do naszego trybu życia i nie hula w nocy. Musiałabym chyba stracić przytomność, żeby miał sposobność rzucić się na moją krtań. Z resztą nie obawiam się tego, codziennie się bawimy, leży na mnie, muszę sie opędzać, żeby mnie nie lizał. Odkąd jestem w odmiennym stanie to zrobił się bardzo przymilny, nawet zasypia na brzuszku, co wcześniej było nie do pomyślenia, bo fretki to tajfuny.