Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
mirabelka73 biedny ten Twój M,jak on będzie spał w takim "wyposażeniu"Kaka, ppatqa, czarna, dorotka, magdziunia, Antuanet, minisia, Ula, wanilia dzięki, tak, jedna ręka od dołu do góry w gipsie, druga mocno spuchnięta i obandażowana i zanim ta się nie wygoi ubieramy M i karmimy itd. i czasem robi się wesoło, bo nawet przy siusianiu muszę go wspomagać ;-)
Opuchlizna pewnie zejdzie w ciągu kilku dni, spróbujcie może robić okłady z ciepłego chleba podgrzenego na parze,niweluje ból i zmniejsza obrzęk.

.Zaraz trzeba iść wydepilować się i przygotować na jutrzejszą wizytę


ja jeszcze musze prawie 2 tyg czekac:-(



Myślę, że relacje z porodow zamiescimy na wątku porodowym, zdjęcia w wątku zamkniętym z fotkami, a ten o Maluszkach to jestem za
Zgadzam się z takim rozwiązaniem
M. juz w domku. Po krotkiej sesji łóżkowej padł, a ja niestetynie mogę zasnąć bez BB
Jejuś, podjarałam się....
Życzę owocnej nocy. O, a moj Maly swoim zwyczajem właśnie o tej porze codzień baraszkuje w brzuszku.... Ech jeszcze tylko kilka tygodni.... ;-)
![]()
Kocica
NatusiaMa rzeczywiście nie wiadomo co z takimi gośćmi począć. Ja dziś do wątku o teściowych nie dolej oliwy ;-), bo nawet dziś było ok. Omówiliśmy przyjazd mamy na czas porodu i jej późniejszą pomoc
. Po porodzie M bierze opiekę na mnie (14 dni), 2 dni okolicznościowego więc wtedy niech nam się nikt nie szwęda ;-), a jak wróci do pracy, Martynka pojedzie do nich na kilka dni i na kilka dni do moich rodziców z przerwą na pobyt w domu co by mocno nie tęskniła. Życie zweryfikuje - mam nadzieję, że po naszej myśli
Justynka szok!!! Popłakałam się prawie z Waszej dyskusji pod tematemQURCZE, DZIEWCZYNY musze wam coś powiedzieć, dzisiaj, moja koleżanka od nas, z Yorku, urodziła synka (51cm,3995g) o GODZ 14.50 ateraz mamy 22.15 i JUż JEST W DOMU, to jej pierwsze dziecko. SZOK co![]()
Mirabelka ale nieszczęśliwy wypadek :-(, dobrze, że tylko tak się skończyło, no i będzie w domku, ale co się nacierpi i strachu najedliście, to nie zazdroszczę
Kasiu19 cierpliwości na końcówkę
Majeczka ja mam podobnie jak Ty i dziewczyny - jakoś specjalnie mnie nigdzie nie ciągnie. Gdyby nie Martynka, to pewnie z domu bym się nie ruszała.
Dorotka zdrowiej, zdrowiej, nie zazdroszczę rewelacji żołądkowych
A ja w wyrku, sprzątnełam 2 szuflady i z zawartości 2 zrobiła się na jedną, więc mam 2 szuflade dla Kamilka, potem ogarnełam szafki nocne, też z 2 wyszła 1, bo będziemy musieli jedna zabrać, by wstawic łóżeczko.
Ja robię podobnie, ale mam wrażenie, że mogłabym tak sprzątać na okrągło i ciągle coś bym zwolniła
Ale macie zdrowiea ja dopiero pojawiam się :-) Weekend mieliśmy baaaaardzo intensywny ... wczoraj wysprzątaliśmy z M całe mieszkanko wyrzucając pełno rzeczy i robiąc miejsce dla Szymusia, później mieliśmy gości i posiedzieliśmy... do rana !!!!!! dzisiaj znajomi zostali rawie do wieczorka, w międzyczasie inni znajomi też wpadli po droze, więc ogólnie weekend bardzo gościnny... :-):-):-) M śpi teraz, ja próbowałam też się zdrzemnąć ale nic z tego :-( nie mogę zasnąć :-(
My już po wizycie, było miło i jak pisałam wyżej udało się trochę ustalić.
Czekam na lepszą pogodę, bo mam trochę do prania - najbardziej koce, a do tego słonko potrzebneChce popakować w worki próżniowe, to jeszcze więcej miejsca zrobię na rzeczy "bardzo potrzebne" ;-)