a nas wieja takie wiatry jak halny conajmniej, a ja na takiej pogodzie zawsze jakas "pobudzona" i troche nie pospalam, tzn chyba spalam ale budzilam sie tysiac razy i mam wrazenie ,ze czuwalam. Wiec juz po 6 wstalam ,zeby sie poratowac kakao..
atram - szkoda ,ze numerow ktos nie spisal! i wspolczuje Ci naprawde, wiem jak sie cieszylas ,ze mama przyjedzie, zwlaszcza,ze porod blisko i dawno sie nie widzilas. Moja tez obiecala ,ze przyjedzie ale "cos tam cos tam" i moze po nowym roku sie zjawi..