mamba - dzięki :-)
to jest już naprawde końcówka - w ubiegłym domu kupiliśmy ten dom i zrobiliśmy prawie wszystko (poza dolną łazienką, którą będziemy przerabiać za jakiś czas na pokój, a łazienkę tworzyć w jednej garderobie :-) ) , pruliśmy całą chałupę , zostało parę ścian, wszystkie instalacje, okna podłogi, zmiana rozstawienia pokoi - tak więc był huragan... ale tak nas to zmęczyło, że nie miałam sumienia męczyc małża jeszcze płytkowaniem piwnic i tak robiliśmy tam odwodnienie i nowe wylewki, ale teraz, kiedy jest w domu - to akurat - przyjemne z pożytecznym , bo nasze piwnice wygladają niespecjalnie - choć je lubię, bo mam furę miejsca porównując z blokowa klitką, gdzie nic się nie mieściło,
ja w międzyczasie, mam zmyć podłogę tam, gdzie już płytki położone, upiec jakieś pyszności z truskawkami i wyprokukować obiad, będę do Was zaglądac co jakiś czas - idę zagrzewać małża do boju :-), widzę, że nałożył spodnie robocze, więc nie jest źle - to znak, że planuje WOJNĘ

