Aguga - jak samopoczucie? przeszly juz te zawroty glowy? mam nadzieje, ze to tylko taki chwilowy dol byl i juz sie czujesz lepiej

wszystkiego naj naj naj dla synka
Majeczka, Karola - spokojnie z tymi zakupami, w dzisiejszych czasach, to w tydzien wszystko zdobedziesz, dzien polatacie po sklepach, sprawdzic ceny w internecie i nawet czekajac na dostawe w tydzien bedziecie miec wszystko co Wam potrzebne dla Was i dla dziecka

ja zaczelam wszystko kupowac wczesniej tylko dlatego, ze nie moglam sie powstrzymac i dluzej czekac
Jutrzenka - dzieki za ogorkowe przepisy, wygladaja bardzo smacznie

co do ruchow to ja nie licze, ale moj to ma takie zrywy, ze czasem w ciagu 10 minut by sie z 50 tych ruchow dalo naliczyc

jak dlugo czujesz dziecko i nie zmienia sie za bardzo ich liczba (na o wiele wiecej lub o wiele mniej) to jest wszystko w porzadku
Bellka - szkoda, ze nie dalas rady dotrzec do szkoly rodzenia, jest bardzo wiele dobrych stron internetowych i filmikow na youtube, ktore moga sie okazac bardzo przydatne dla kogos kto nie mogl brac udzialu w szkole rodzenia
Anc - pizza to u nie co tydzien obowiazkowo musi byc

i tylko z sosem czosnkowym, a co do coli, to ja tak robie, ze sobie nalewam do szklanki wode, a mojemu K coca cole i od niego "tylko lyczka" biore zawsze

i w ten sposob ze szklane wypijam

i gratuluje kompotu

to pierwszy w zyciu?
Sonka - podziwiam Cie za te przetwory, i zazdroszcze! ja tez bym tak chciala, ale na chwile obecna nie mam gdzie trzymac...odliczam dni do kupna naszego pierwszego domu...wtedy sie zrobie prawdziwa pani domu, z przetworami wlacznie

zdjecia corci przesliczne, a skad wiadomod jak kosmici wygladaja?? moze wlasnie tak

wyglada jak taka Rusalka albo Nimfa

pieknie
Mamba - powodzenia na badaniach, jakie ksiazki kupujesz? bo mi sie pokonczyly wszystkie moje i nie wiem na co sie kolejnego zdecydowac??
chcialam sie tez z Wami podzielic wiedza, jaka zdobylam na ostatniej
szkole rodzenia (tak przy okazji czytajac niektore Wasze wypowiedzi odnioslam wrazenie, ze wydaje Wam sie, ze szkola rodzenia uczy rodzic

nic bardziej mylnego, bardziej niz na samym porodzie skupiaja sie na tym, co dzieje sie po, na opiece nad noworodkiem, jesli zas chodzi o sam porod to przedstawiaja rozne opcje, ktore trzeba sobie przemyslec przed Wielkim Dniem, zeby potem nie byc zaskoczonym i nie wiedziec jaka decyzje podjac), na ktora sie wybralismy z K. do szpitala gdzie bede rodzila. Zajecia byly bardzo ciekawe i oczywiscie wszystkiego tu nie przytocze, ale jest kilka punktow, ktore zapadly mi w pamieci i mam nadzieje, ze sie niektorym z Was przydadza:
- w czasie samego porodu: jednym ze srodkow znieczulajacych, ktore moge Ci zaproponowac w czasie porodu jest
diamorfina (pochodna morfiny i heroiny, ale bardziej "bezpieczna"), jest ona stosowana bardzo czesto, ale przed wyrazeniem zgody na podanie zastrzyku trzeba wiedziec, ze jesli podona w zbyt poznym stadium porodu, moze spowodowac, ze dziecko urodzi sie bardzo senne i bedzie zbyt leniwe, zeby zaczac samo oddychac, przez to moze dostac kilka punktow mniej w pierwszych minutach zycia
- zaraz po urodzeniu dziecka: wiadomo, ze bedziemy takze rodzic
lozysko, wiele szpitali podaje kobietom
zastrzyk z oksytocyny, ktory przyspiesza skurcze i powoduje, ze lozysko szybciej sie odkleja, potem zamiast samodzielnie "rodzic" lozysko, polozna je "wyciaga", podanie tego zastrzyku oczywiscie zalezy od kobiety rodzacej i zgode na niego podpisuje sie przy przyjsciu do szpitala, mozna tez zgody nie wyrazic i wtedy wszystko przebiega naturalnie, lozysko odkleja sie samo i kobieta rodzi lozysko prac tak jak przy rodzeniu Dzidzi, oba "sposoby" maja swoje wady i zalety, dlatego nalezy dobrze przemyslec swoja decyzje, wady zastrzyku: czasem (ale zdarza sie to bardzo rzadko) czesci lozyska moga zostac w srodku, co moze z czasem spowodowac infekcje, ktora jest niebezpieczna dla kobiety, tymczasem decydujac sie na wydalenie lozyska naturalne, czasami proces odklejania sie lozyska trwa za dlugo i wtedy potrzebny jest zabieg lyzeczkowania, tymczasem do zalet zastrzyku nalezy tez zaliczyc mniejsze krwawienie po porodzie oraz mniejsze ryzyko wystapienia krwotoku u mamy
ps. w przypadku cc oczywiscie zastrzyk jest podawany czy tak czy siak, bo i tak lozysko musi byc wyciagniete przez lekarzy
- dzidzius: zaraz po urodzeniu dzidzi dostaje
zastrzyk z witaminy K, kiedys podawali strzykawka do buzi, ale wiekszosc dzieci wypluwala, wiec teraz kluja...podaje sie ta witamine dlatego, ze dzieci nie maja jej wystarczajaco duzo w swoim systemie, a niedobor moze prowadzic do wylewow, a ze dziecko sie bardzo podczas porodu meczy i czesto jest "poturbowane", to wylewy moga sie zdarzac, jesli chodzi o ten punkt to rozmawialam ze znajoma lekarka i powiedziala, ze w Polsce tez podaje sie wit K i ze nie ma co sie nie zgadzac, bo zastrzyk daje tylko same korzysci, a nie ma raczej zadnych negatywow (no oprocz tego, ze Dzidzi na pewno zareaguje placzem na zastrzyk, ale to tak jak w przypadku szczepien), ale oczywiscie kazda z nas moze zawsze powiedziec NIE jesli uzna, ze taka jest jej decyzja
- w domu:
kapanie (mycie): zaleca sie podczas kapania noworodkow umyc najpierw glowke i dokladnie wysuszyc i zalozyc czapunie, a potem myc reszte ciala, bo glowka traci duzo ciepla, takze zeby uniknac przeziebienia, przez te pierwsze 4 tygodnie tak sie zaleca: najpierw glowka - umyc, dokladnie (!!!) wysuszyc i czapeczka, a potem spowrotem do wanienki na reszte mycia
-
pielegnacja: przez pierwsze 4 tygodnie zycia absolutnie
zadnych kosmetykow, mydelek, chusteczek nawilzanych, pudrow (tych akurat nie powinno sie uzywac w ogole - potwierdzone medycznie - puder moze dostac sie do Dzidzi pluc podczas wdychania albo w miejsca gdzie nie powinien np do srodka pochwy u dziewczynek albo za napletek u chlopcow) ani w ogole niczego oprocz cieplej wody, polozna pokazala duzo przykladow (bo oczywiscie niektorzy stwierdzili, ze niektore produkty, np chusteczki nawilzane sa bez dodatku niczego i sa "dozwolone" - a przynajmniej tak pisze na opakowaniu - od urodzenia), tak wiec pokazala kilka przykdlad opakowan i malego druczku, i okazuje sie, ze wszystkie chusteczki maja konserwanty (?inaczej nie utrzymalyby przeciez wilgoci), takze przez pierwsze 4 tygodnie waciki i ciepla woda, a potem to juz kto jak chce i uwaza...
narazie tyle, bo i tak wiem, ze nie bedzie sie Wam pewnie chcialo czytac
Wciagnelam wlasnie miseczke jagod z bita smietana mmmm lece do kuchni po jeszcze

Ps. Ogladacie dzis otwarcie Olimpiady??