majeczko - na szczęście mój małż pomaga mi bardzo, nie tylko jak jestem w ciąży, bo choć trudno mi teraz w to uwierzyć, na co dzień jestem dość aktywna zawodowo i zabiegana :-) (stąd miłość do zapasów, bo nie muszę codziennie gotować :-) ), taki co by tylko pokazywał gdzie jest brudno, dostałby na dzień dobry ścierę lub... ścierą :-)
Paula - widocznie Twój kot, jako jedyny wie, ż czego zrobiony jest dywanik w łazience :-) - zwierzęta maja instynkt



esi - to ja już lecę stanąć u Twych drzwi z nadzieją na buraczki na ciepło , buraczki zawsze lubiłam, ale w ciąży przerodziło się w to w miłość totalna i uzależniającą .... toksyczną ?



nikamo - jesteś zadowolona z fryzury?
ja podobnie jak
Mina i
esi tez planuje fryzjera, ale tak ok.15-go (oby dotrwać) bo niecały miesiąc po porodzie chrzciny i nie będę miała szans na fryzjera, a ścieżka zdrowia na głowie zmienia się w autostradę (taka polską, dwupasmową :-) )
już od dwóch dni obiecuję sobie, że spakuję synka rzeczy do szpitala, ale ciągle coś mnie od tego odwodzi, dzisiaj mierzyłyśmy z Majka jej kurtki zimowe (na szczęście jeszcze dobre !!!!!! ) i wszystkie jesienne rzeczy (jutro jeszcze jedno pudło zostało tylko) i tak mnie to zmęczyło, że na nic już siły nie mam, a wyskoczyła w górę tak, że 2/3 bluzek z długim rękawem nadaje się tylko na allegro - powinnam jeszcze wystawić je szybko, póki siły mam na opisanie tego , choć czeka na mnie taki ogromny karton wypełniony z górką
dzisiaj małż zabrał Majkę na korowód dożynkowy, jechały wozy, konie, rzucano cukierki, Majka wróciła taka podekscytowana i szczęśliwa, że ach :-) , a ja się przespałam godzinkę :-)
miłego wieczoru :-)