Witajcie poświątecznie! mamba - to wspaniale, że dzidzia rośnie zdrowo, gratulacje sylvii - trzymam kciuki kaka - ja uznałam, że na wagę stanę pojutrze, to jak sądzę będzie bardziej miarodajne :-) Ja też leniłam się w Święta, wczoraj byliśmy na miłym spacerze, ale przyznam, że zmęczył mnie okrutnie i do końca dnia już leżałam, dzisiaj zawiozłam Majkę do przedszkola i zaraz się położę, poczytam "Agenta dołu", bo wpadł mi ostatnio w ręce i chętnie do niego wrócę. Powoli przygotowuję się do Majki urodzin, bo panienka obchodzi w przedszkolu (dziś zamówiłam tort z koroną - jej marzenie - niestety nie można upiec własnego :-( ), w figloparku i w domu - ale na dwie ostatnie imprezy już ja będę piekła torty, raz, że lubię, a dwa - tort z cukierni (zwłaszcza ten marcepanowy) to masakra cenowa. Tylko prace rozłożę na dwa dni i będzie ok. Chcę jej zrobić taki z lalką, tylko muszę przejrzeć net. Wieje u nas, jak nie wiem, ale za to ciepło się robi i słonko wyszło. Chyba będzie trzeba trawkę posiać i drzewka przyciąć. To oczywiście małż, ale przynajmniej się "poszmulam" po ogródku :-) jutrzenka, aguga - fajnie tak poczuć maleństwo w sobie, to jest coś, czego faceci mogą nam zazdrościć . Ja zawsze mówiłam M, że sama ciąża i poród, to mnie kręci średnio, ale te ruchy w brzuszku, a potem karmienie piersią, to cud największy :-)