Petaluda, wszystkiego wspaniałego na nowej drodze życia, dużo radości, miłości i zrozumienia :-):-):-)
Netika, dla synka dużo zdrówka.
Ja tak samo od początku ciąży mam wstręt do mięsa, chociaż czasami przełamię się i zjem, ale to czym prędzej jakąś świeżą wędlinę niż coś na obiad. Ja już nie wiem co mam jeść, o kotletach itp to już całkiem zapomniałam i jakoś w ogóle za nimi nie tęsknię. Tak samo z hamburgerami. Z Olusiem jadłam je na potęgę, a teraz sam ich widok odrzuca mnie. Jak wracaliśmy ostatnio z mężem i zajechaliśmy wzięłam tylko lody i podjadłam parę frytek. Za to mam ochotę na wszelkiego rodzaju ryby, makarony, ryż, warzywa - pomidory królują, serki, owoce i słodycze:-)
I dzisiaj i ja zaczynam II trymestr :-) hurrra