marand
pełna szczęścia
witajcie
zaglądam wieczorkiem z nastawieniem że pewnie z 10 stron do nadrobienia a tu.....
cisza.... spokój..... wszyscy dziś świętują czy co????
mój dzień też na leniuchowaniu minął, na obiadek do teściów pojechaliśmy więc nawet w kuchni się dziś nie krzątałam, dostaliśmy trochę wałówki i znów obżarstwo, ledwo co skończyliśmy jeść ciasto ze świąt a tu nowa dostawa i weź tu człowieku nie przytyj za dużo
zaglądam wieczorkiem z nastawieniem że pewnie z 10 stron do nadrobienia a tu.....
cisza.... spokój..... wszyscy dziś świętują czy co????
mój dzień też na leniuchowaniu minął, na obiadek do teściów pojechaliśmy więc nawet w kuchni się dziś nie krzątałam, dostaliśmy trochę wałówki i znów obżarstwo, ledwo co skończyliśmy jeść ciasto ze świąt a tu nowa dostawa i weź tu człowieku nie przytyj za dużo

i juz nie ma odwrotu. Ale potem już mam spokój. Niestety mam często zgagę np. po jabłkach, ogórkach kiszonych...wiecmimo ze chcęć jest to odpuszczam sobie z tym jedzonkiem. Jak już teraz jest zgaga co bedzie później
już czuje smak....
Poszłam z mężem na zakupy i już kończyliśmy wykładając towar przy kasie i stanelismy w kolejce, a ja nagle mroczki przed oczami, ogarniające ciepło i pac zemdlałam. Na szczeście położna mi się trafiła wśród kupujących była przy mnie dopóki pogotowie nie przyjechało. Panowie zmierzyli mi ciśnienie i cukier. Zdziwili sie przy ciśnieniu bo miałam 80/60 . Kazali jechać do domu odpoczywać no i łyka kawy zrobić na poprawę. Potem już było ok ale mój mąż z nerwów to zaczął w niedziele myć podłogi i kuchnię czyścić. 
no cos strasznie sie rozleniwilam