sonkaa
Mama M&M
Majeczka - ja na co dzień (stan - nie w ciąży :-) ) jestem bardzo aktywna, pracę mam taką, że muszę ciągle się uczyć, w domu pisać wiele rzeczy- jak Majka była mała, to robiłam to w nocy, bo mi było szkoda czasu, gdy nie spała - a do pracy wróciłam gdy miała 5,5 miesiąca - musiałam - u nas to ja zarabiam więcej i wychowawczy nie wchodził w grę. Ponieważ praca stresująca - nie wahałam sie i teraz napawam się swoim L-4, wiem , że potem będzie ciężko, więc leniu****ę do woli - a lubię swoją prace , zawsze, od podstawówki o niej marzyłam - co nie przeszkadza mi byczyć się. na szczęście nazbierałam tyle urlopu, że do pracy wrócę jak Michaś będzie miał ok.8,5 m- ca i zostawię go niani - tak jak Majkę, bo też mam teściów kilkadziesiąt kilometrów, a mamę - ponad 400 kilometrów stąd , ale choć wiadomo, że jest ciężko zostawić tak dzidziusia, to jednak wiem, że sobie poradzimy - jak my wszystkie - i tak zorganizuję czas , że będę z Michasiem w domu jak najwięcej (bo nie muszę chodzić codziennie - część pracy mogę wykonać w domu - a to będę się starać robić kiedy maluch śpi) - tak więc choc kiedyś trudno mi było sobie wyobrazić takie "nudzenie się " w domu - to teraz w pełni je doceniam :-)
w naszym przypadku jezeli chodzi o kredyt to misieczny wynajem przełożył się na ratę kredytu, więc nie jest tak źle (a może nie jest tak dobrze, jak w innych miastach, bo kraków jest koszmarny pod względem cen wynajmu!), ale jednak bije po kieszeni i ciułamy grosz do grosza.. to nas też dość wstrzymywało z decyzją o dziecku, ale stwierdziliśmy, ze kredyt jutro sie nie skończy, rata nie ulegnie zmniejszeniu, a życ trzeba i dzieci chcemy mieć i na pewno bedziemy dążyć do jak najlepszych warunków dla dzidzi 