marand
pełna szczęścia
Polcia - i właśnie o to mi chodziło co teraz piszesz, bo każdy ma inną sytuację i musi brać pod uwagę inne aspekty, a widzę że dziewczyny (bez obrazy) próbują na siłę przekonać że siedzenie w pracy nie jest dobre lepiej iść na zwolnienie, ja podjęłam swoją decyzję choć była dla mnie trudna to musiałam ją podjąć i teraz próbuję ten czas wykorzystać na maksa ale siebie i dzidzi, ale czy to była słuszna decyzja to się okaże w praniu, tak samo chciałabym zostać z maluchem jak najdłużej ale po macierzyńskim będę musiała wrócić do pracy (o ile będę miała do czego) bo finansowo nie wyrobimy
Zapominajka - w takim razie życzę abyś się w końcu odnalazła i rana szybko się zagoiła i mam nadzieję że los wynagrodzi Ci to w dwójnasób, serdeczne pozdrowienia i zapraszamy do zaglądania do nas w miarę możliwości
Zapominajka - w takim razie życzę abyś się w końcu odnalazła i rana szybko się zagoiła i mam nadzieję że los wynagrodzi Ci to w dwójnasób, serdeczne pozdrowienia i zapraszamy do zaglądania do nas w miarę możliwości
Ostatnia edycja:
I też rozumiem te dylematy wbrew pozorom. Ale nie rozumiem pracodawców.. w ogóle Polska pod tym względem jest straszna- chcą,żeby kobiety rodziły dzieci, a później robią problem z przywróceniem ich na stanowisko
. Szczerze mówiąc, wątpię,że wrócę do swojej pracy po macierzyńskim i wychowawczym.. przy dwójce dzieci 3-zmianowa praca staje się niemal niemożliwa.. Do tej pory jakoś gładko to szło- miałam pod ręką babcię,która zawsze służyła pomocą i siedziała z małą bez względu na to czy musiała przyjść na 5.00 czy na 14.00. Wątpię jednak,że babcia będzie miała siły do opieki nad dwójką rozbrykanych brzdąców.. a zatrudnienie niani mija się z celem.. wątpię,że znajdę taką,która weźmie mniej niż pół mojej pensji.. a jak mam oddać obcej kobiecie 1000zł za siedzenie z dziećmi,to już wolę zrezygnować i sama z nimi siedzieć 