Dzięki dziewczyny za odpowiedzi co do karmienia. Też mi się wydaje, że ważne, że ładnie rośnie i jest zdrowy, a nie tam czy cycem karmię czy nie. Mama Roberta jest najgorsza, bo co przyjedzie to się pyta, czy próbuję przystawiać! No ku*wa! Gotowa chyba za mnie karmić! Nie podoba się jej strasznie, że pierwszy wnusio i taki "zaniedbany" przez mamę. W ogóle dziś stwierdziła, że tylko narzekam ciągle jak powiedziałam jej ok.14:00, że mały od 5:00 rano nie śpi. To odpyskowałam, że czasem trzeba ponarzekać jak już się nie daje rady, bo się wszystko robi samej. Kaszel mnie jakiś dopadł w weekend i od tamtej pory brzuch ostro mi boli w środku, jak małego długo mam na rękach to aż mi wszystko skręca, a niestety jak dziecko nie śpi którąś godzinę z rzędu i płacze to tylko ręce pozostają. A ona, że jest jeden wnuczek na dwie rodziny, więc jest komu na rękach go nosić.Spoko, szkoda tylko, że ja cały czas jestem sama. Robert drugi tydzień w trasie praktycznie ciągle, dziś wrócił na parę godzin i pojechał znów, więc zabrałam się do mamy. A mama Roberta to jeszcze o chrzcie cały czas gada, żeby już koniecznie załatwiać (cholera, mały ma miesiąc dopiero, u nas się chrzciło zawsze jak dziecko miało ze 3 miesiące chociaż, ale przecież dla niej trzeba już!) i stwierdziła, że skoro jadę na wioskę do mamy to może do księdza pójdę, bo rekolekcje się zaczynają i potem go nie złapię (nie wierzę, że nie będzie go wcale), a jak nie pójdę w sobotę do niego to ona pójdzie!!!! Ja od razu na to, że o nie, że takich spraw to ona za nas załatwiać nie będzie, bo sobie nie życzę! Ślubu nie mamy, sami chcemy pogadać z księdzem, a ona się wtrąca ciągle, co za baba. Mam jej dość. Życie nam tu ustawia. Pytała ostatnio jak mi się układa z Robertem, więc zgodnie z prawdą powiedziałam, że tak sobie, a ona że właśnie widzi i że mamy coś z tym zrobić, bo "aż przykro nas słuchać". To nie słuchaj! I tak robię co mogę, żeby było dobrze między nami. No nic, może u mamy odpocznę. Chyba zostaniemy aż do niedzieli.
Carla - u nas trzeba zaświadczenie z ZUS o składkach, więc pewnie zależy od urzędu, najlepiej zadzwonić i zapytać
Co do tabletek to też nie doradzę, bo jeszcze też nigdy nie brałam, a teraz nie załatwiałam tego jeszcze. Ciągle krwawię, brzuch boli cały w środku, seksu i tak prędko nie będzie pewnie, kontrolę u gina mam 17 grudnia, może wtedy coś zacznę w tym temacie myśleć, ale podejrzewam, że zostanie bez niczego i "będziemy uważać"
