Cześć,
U nas święta szybko minęły, głównie w domu u mamy mojej, ale nie narzekamy. Dawid nieźle się odnalazł w tłumie ludzi i chyba mu się podobało, że ciągle ktoś wokół jest. Zębów jeszcze nie widać, ale też już chyba bliżej niż dalej. Dziś się szczepimy, więc dowiem się ile waży, ciekawi mnie to

Zjada codziennie cały słoiczek warzywek i chyba będę misiała się pomału przerzucać na większe, bo zjada cały i jeszcze się domaga jedzenia nie raz. A wczoraj doczekałam się tego, na co czekałam od dawna - wyszliśmy na dwór bez ubierania

Tak jak chodził po domu - czyli body i pajacyk (ja miałam rano badanie w szpitalu, więc się zostal w tym pajacyku od spania

), tylko kapelusz od słonca i już

Super, jak nie trzeba dziecka męczyć i szykować tego całego wyjścia jakby to nie wiem co było, teraz coś od słońca na głowę i wychodzimy, nudzi się, jest głodny, śpiący itp to wchodzimy do domu, robimy co trzeba (karmimy, odpoczywamy) i znów na dwór

A tak zawsze tylko jedno wyjście dziennie było. Cieszę się

Dziś też pogoda cudna, a my na wsi, więc korzystamy od rana ze świeżego powietrza

Pozdrawiamy cieplutko
