reklama

Październik 2013:)

Carla - jaki duży już Tomek :) A na początku każdy ważył średnio 3 kilo z kawałkiem. Rosną nam chłopy :) Dawid lżejszy o 2 kg praktycznie, ale długaśny, ok. 75 cm. Zębów jeszcze nie ma. Siadać sam nie umie, a posadzony siedzi elegancko. No i te nieszczęsne pezewracanie mu nie idzie. Dalej sporadycznie się zdarza i raczej przypadkowo. A jak tam Tomek? Ruszył na boki? :)
 
reklama
Taa, ruszył 28.04 z przewrotami i namiętnie to robi :) Dziś to już opanował do perfekcji, ale z brzucha na plecy dalej się nie przewraca :) Siadać też nie potrafi, jak się go posadzi na podłodze to leci na boki, ale siedząc u kogoś na kolanach to ładnie się trzyma bez podparcia pleców. No i długi jest, nie wiem ile ma, jutro go zmierzę, ale z ekipy spacerowej jest o 2 miesiące młodszy i sporo dłuższy.
Ja to bym chciała mu oparcie w spacerówce podnieść, kilka razy mi się zdarzyło jak marudził na leżąco, ale nie wiem czy nie robię mu krzywdy... Jak go sadzam w foteliku do karmienia to już chce siedzieć tak całkiem prosto, więc mu oparcie dziś w krzesełku podniosłam. W porównaniu do Neli to o wiele wolniej się rozwija.
To przynajmniej lżej Ci nosić Dawida :) Ciekawe kiedy nasze chłopaki opanują nowe umiejętności :)
 
Mój od jakiś 3 dni mówi mama :) Muszę go nagrać koniecznie na pamiątkę, bo to takie super :) A i wczoraj jak byliśmy u mojej siostry to zaczął marudzić, a nie miałam mu co dać, to dostał butlę z sokiem, objął obiema rękami, bach do buźki i pił :) Nie trzymał sobie sam nigdy wcześniej, nawet zapędów wielkich do tego nie miał, a tu proszę - mama nawet nie wiedziała, że synek umie ;)
My w spacerówce mamy wysoko oparcie, nie na pionowo, ale i nie na półleżąco, tak pośrodku. Siedzi też czasem w huśtawce, a tam nie ma regulacji, może być tylko na siedząc. Dawid siedzi fajnie, proste plecki ma jak np siedzi u kogoś na kolanach, to myślę, że jakoś bardzo mu nie szkodzę mając oparcie w spacerówce wyżej :) Zresztą on też nie za długo w niej siedzi, tak do pół godziny i musi być przerwa na oglądanie świata i łapanie listków drzew do łapki.
 
Ostatnia edycja:
Hejka!!! my znów u rodziców. Pogoda zmieniła się na gorsze, dziś było właściwie zimno, aż na dwór wyjść się nie chciało, ale trzeba było z malutką, bo starsza cały dzień prawie na dworze się bawiła. Ma koleżankę u sąsiadki więc mam ją z głowy :-) trochę tam trochę tutaj i jest ok.
Po środowym szczepieniu ok, bezobjawowo na szczęście. Waga 7540 więc w porządku bo urodziła się 3800, a wydawało mi się, że ona taka pulchniutka :-) jutro kończy 6 miesięcy, jak to szybko zleciało. Co do siadania to sama nie potrafi, ale jak ją się posadzi to potrafi siedzieć, szczególnie na kolanach kogoś. Wg mnie ona szybciej wstanie niż usiądzie bo jak tylko poda się jej ręce to od razu na nogi wstaje :-)
Dziś była u mnie znajoma z rocznym dzieckiem, który wcinał czekoladkę kinderka i ona w szoku była, że ja jeszcze malej nie daję. Nie no wiem że to smaczne ale bez przesady.
MłodaMama18 jak fajny maluszek, słodziak. To że dałaś dziecku mleko od krowy jednorazowo to nic się przecież nie stało, na pewno mu nie zaszkodziłaś. jest nieodpowiednie dla takich maluszków, ale pewnie po tylu informacjach od strony dziewczyn już mleka nie podasz :-) jak to mówią na wszystko przyjdzie czas
charlene kolejna siłaczka wśród naszych dzieciaczków. Super!!
Agnes_19_09 ale ci zazdroszczę tego "mama", moja tylko "babababa" ale też jest fajnie :-)
 
aniula ja Tomkowi nie dałabym swojej zupy, a co dopiero kinderka. To córa spora się urodziła, mój ważył 3430 g a teraz ponad 9700 g, więc Twoja na pewno pulchniutka nie jest :) U nas też jest "baba", ale mnie to denerwuje :D Bo co to za sprawiedliwość, pierwsze powinno być "mama"!

U nas w końcu pogoda się robi, bo majówka była bardzo zimna i deszczowa, ale przynajmniej na spacerach miałam luz bo tłumów nie było :)
 
Hej:)
Mleko krowie. Nie dałabym takiemu maluszkowi mleka krowiego ponieważ zbytnio obciąża organizm. Ja ogólnie uważam, że produkty w słoiczkach za wczęsnie są wprowadzaone w diecie dziecka. Truskawka, mango dla 6 miesięcznego dziecka. Dla mnie to zdecydowanie za wcześnie. Tak samo jak kapusta również od 6 m.ż. ja gotuje Filipowi zupki z warzyw ekologicznych (część mam swoich, część kupuje w lidlu), owoce daje ze słoiczka ponieważ niemam postępu do produktów eko.
Dla starszej córki też staram się przyrządzać produkty zdrowe. Wędline sama pieke, czasem chleb. Lekarstwa sama robie (z pędów sosny syrop, z lipy herbatę), w tym roku zamierzam syrop z mleczów też zrobić. Mam duży ogródek w którym mam warzywa, truskawki, maliny i dużo drzewek owocowych. Jajka podaje dzieciom wiejskie, mięso staram się kupować od sprawdzonych sprzedawców, a nie w markecie. Wiadomo, że nie uchroni się dziecka od chemi, ale staram się zminimalizować jej spożycie.
U Nas pogoda piękna więc jak Filipcio wstanie to idziemy na spacer.
Zauważyłam, że rodzice bardzo przegrzewają dzieci. Ostatnio Alicja miała wycieczkę z przedszkola. Na dworze miało być 20 stopni, wiadomo rano było chłodno,ale bez przesady. Założyłam Jej bluzke z krótkim rękawem, bluzke z długim i na to bluze i czapkę z daszkiem. Gdy weszłąm do przedszkola to zdębiałam. Dzieci były w grubych kurtkach, czapkach. Jak weszło moje dziecko to rodzice patrzyli jakby ducha zobaczyli, a przedszkolanka zapytała czy my w domu kurtki niemamy:szok: A jak powiedziałam Ali, żeby na wycieczke założyła sam krótki rękaw i na to bluze a jak będzie jej gorąco to żeby rozpieła bluze albo ją nawet zdjeła to babka myślałam, że tam zemdleje. I zaczeła jak tak można, zimno jest, dziecko mi zmarznie. Masakra poprostu.Maluszki też przegrzewane, dorośli w krótkim rękawie idą, a dzieci w kurtkach i czapkach, a niektóre to nawet kocem przykryte. Filip zazwyczaj chodzi już bez czapki, czasem bez skarpet. Moja teściowa biega za nami i próbuje założyć to skarpetki, to czapke. I ciągle słucham oooo już widać, że Filip będzie chory. O popatrz prawie ma katar. O marudny. A nie mówiłam, że chory. Smiechu warte:-D Moj teściu pali w piecu na noc bo twierdzi, że napewno Filipowi zimno:-D Oczywiscie grzejniki zakręcone u Nas. Całymi dniami wietrzymy. Wiadomo, że nie w każdym pomieszczeniu na raz, ale w każdym po trochu. Nie ważne czy zima czy lato.
Ale się rozpisałam. Nie musicie czytać-to tylko moje przemyślenia:-D

Agi_aga Ikusia urodziła się wtedy co mój mąż. Będą razem świętować urodziny;)
Agnes i jak noga? Mam nadzieje, że już lepiej,
Charlene jak tam po urodzinach Sary? Dzieci nie rozniosły domu?
Aniula z tym kinderkiem przegięcie. Chodź moja kuzynka 8 miesiecznemu synowi dawała lizaki, parówki, bogos, sałatkie jarzynową itp więc mnie już nic nie zdziwi.
Carla też zauważyłam, że jak troche chłodniej to rodzice z dziećmi nie wychodzą z domu praktycznie.
 
Ostatnia edycja:
Agnieszkaala dziś byłam pod p-kolem sprawdzić w co jest ubrane moje dziecię na placu zabaw. No i na szczęście tylko bluzka z długim rękawem, ale większość miała czapki i kurtki. Panie wiedzą że my ubieramy dzieci lekko, Tomek zazwyczaj z gołymi syrkami i bez czapki ( w sumie czapki nie miał na głowie od lutego).
Sprawdzone mięso czyli jakie? Ja Tomkowi mięsa nie daję jeszcze, bo po prostu nie wiem skąd wziąć.
A jak można prawie mieć katar :) ? Mój mąż też taki jest, mimo że ciepło to zakłada młodemu skarpetki co mnie wkurza potwornie, bo przecież ja nie ubieram go lekko po to, aby go zaziębić. Po prostu dbam o to, aby był zahartowany z nadzieją że nie będzie tak bardzo chorował w żłobku.
Możesz mi wysłać wiadomość z przepisami na te syropy?? Moj był z Nelą u lekarki żeby dała skierowanie do ortopedy, a wyszedł z receptą na ANTYBIOTYK DO NOSA bo mała miała katarek!!!!! Trafia mnie z tymi lekarzami, niektórzy leczyć nie potrafią, na wszystko dają antybiotyk, a jedynym sposobem na podniesienie odporności to szczepionki.
 
reklama
Carla niema jakiegoś specjalnego przepisu na syrop. Pędy sosny się zbiera. Teraz jest najlepszy okres na zbieranie. Potem oczyszcza się z tej zóltej powłoki. Układa w słoiku i zasypuje cukrem. Odstawia sie na 4 tygodnie w sloneczne miejsce, a potem zlewa sok do sloików i do lodówki. Z lipy sie kwiat zbiera (lipiec-sierpien) i suszy i z tego robi sie wywar do picia. Syrop pije się 1 łyżeczke 2 razy dziennie, a z lipy parzy się herbate w razie kaszlu.A z mlecza jeszcze nie robilam Jak zrobie i wyjdzie to tez dam przepis. A co do "prawie miec katar" to musiałabyś zapytać moją teściową co to znaczy:D Oni czychają tylko, żeby F był chory, żeby mu powiedzieć "a nie mówiliśmy". Mój M nie wtrąca się w ubiór dzieci dopóki teściowie się nie wtrącą, wtedy zaczyna marudzić i go ubierać. Ostatnio F został z nimi i był ubrany w bodziak i spodnie, a ja przyjeżdzam, a ten w bluzie, skarpetkach i owiniety kocem:-D A jak go odwinełam to pot sie z niego lał, ale nie przegadasz, że jeszcze gorzej robia. Ostatnio Filip w nocy spał na golasa, bo mi jęczal, a jak go rozebralam to byl spokoj. Jak M to rano zobaczyl to myślałam, że zemdleje:D Moja pediatra jakoś nie specjalnie lubi dawać antybiotyki,ale woli to niż inhalacje, a mnie to wkurza bo ja osobiscie wole juz w razie zapalenia oskrzeli zrobic inhalacje niz pchać antybiotyk. Dlatego staram się teraz naturalnie leczyć bo niechce pchać chemi. Wole najpierw naturą, a w razie problemów inhalacje, a wostatecznosci antybiotyk. A tak szczepionki to cud. Najlepsze co ludzie mogli wymyśleć hehe:DBabki w przedszkolu zakładają to co dziecko ma na półce dlatego ja zawsze lżej rano ubieram wiedzac ze później będzie ciepło bo inaczej mimo ciepła założyłyby kurtke. Kilka razy mówiłam ze powinny z głową ubierrać dziecko. Kurtka czy bluza czasem wisi bo rano było zimno, ale nie znaczy, że przy 20 stopniach trzeba dziecku zakładać. One jednak twierdza, że zakładają co wisi , żeby nie było pretensji:wściekła/y: Pochwale się-zaczełam ćwiczyć. Narazie ćwicze z Mel B i Chodakowską. Mam nadzieje, że jakieś efekty będą.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry