reklama

Październik 2013:)

a ja mam ochote na wszystko... dokładnie wszystko.
Ale jak już zaczynam coś robić... np tego kurczaka co go kilka minut temu wstawiałam i zaczyna pachnieć to mi sie robi niedobrze.
I juz wiem ze go nie zjem.

Wczoraj kupiłam bagietke bo mi pieknie pachniało. Ugryzłam tylko raz i juz wiedziałam że musze ja zjesc na siłe.
Zeby wogóle coś zjeść.

Mam nadzieje że mdłości i wymioty skończą się szybciej niż z Matem. Jak zaczęłam w 6 tygodniu tak skończyłam na porodówce przed samym porodem. nie polecam takich objawów ciążowych nikomu. O kazdej porze dnia i nocy...


Ale pomidory ze smietana to bym zjadła:P
Moze uda mi sie jakiegos ziemniaka skubnac.
 
reklama
Witam.

żabcia u nas też dziś ryk, zanim oczka dobrze otworzył :confused: I cały dzięń na nie :no: Też zęby jak nic - idzie komplet czwórek (no jedna w zasadzie jest już cała) i chyba jedna trójka na dokładkę :rolleyes2: Najgorsze, że nijak pomóc nie idzie - syropek to u mnie bardzo mocna ostateczność.
Cebula??? Nie, nie, nie :no: W pierwszej ciązy to był drugi (po senności) objaw dający mi do myślenia - niedobrze mi po niej było, że szok. Teraz nawet nie ryzykuję myślenia o niej :-D To samo dotyczy czosnku, a normalnie też uwielbiam do wszystkiego.

Kreatywna może i lepiej starsze dziecko się przyzwyczaja do mysli o konkretnej osobie - gorzej jak czeka na siostrę, a tu braciszek wyskakuje, albo odwrotnie ;-) Wiem, że to dość sporadyczne przypadki dzisiaj, ale jednak - na marcu miałyśmy dwie takie pomyłki.

Ja czekałam do końca - mimo przeczucia na dziewczynkę jest chlopiec. A rzeczy wszystkie unisex brałam, z tym, że sukienek trochę też w szafie mam - głównie po mnie i mojej kuzynce;-)
Pannacota a często jest tak, że jak komuś zależy, to maluch nie chce się pokazać :-p A tak, jak u mnie, ponoć dzidziuś wszystko pięknie pokazywał - i nawet lekarz określił mnie jako ewenement, kiedy mu powiedziałam, żeby nie zdradzał płci.

Takhisis nie wydaje mi się, żeby harce starszaka mogły być aż tak groźne, ale z drugiej strony nigdy nic nie wiadomo - jak boli, to ja bym się upewniła u lekarza, choćby na IP
No u mnie brzuszek też już krągleje - myślę, że najdalej za miesiąc wyjdą z szafy moje ciązowe gatki, gdzie przy pierwszym to dopiero pod koniec 5. miesiąca je kupowałam. A chudzielec ze mnie żaden. I z wagi dokładnie tej samej startuję. A jednak spodnie już ciasne i najlepiej mi w rozpiętych :rofl2:

Rajani pogadaj ze swoim - powiedz, że potrzebujesz takiego czułego wsparcia. Ja mojemu też musiałam to w ciązy łopatologicznie do łba wpajać - teraz jakoś sam już zaskakuje, choć od czasu do czasu muszę mu się przypominać :rolleyes2:
bosmanka i wałkiem, jak trzeba ;-):tak::-D
Kobiety czują się często mamami z momentem pojawienia się dwóch kresek na teście..a mężczyźni ojcami z momentem porodu malucha..oni po prostu potrzebuja wiecej czasu..
Dokładnie tak :tak:
Antiope a Twój jest może przerażony sytuacją? (choć w życiu się do tego nie przyzna - pomyśl, ile Ty masz obaw i pomyśl, że on ma ich 10 razy tyle)

Basen to mi się bardzo marzy - chciałam chodzić z synem od maleńkiego, ale jego problemy z drogami moczowymi (w sumie nie do końca wiarygodne, ale jesteśmy ciągle jeszcze pod kontrolą) wykluczyły te opcję :-( Mam nadzieję, że za tydzień dostaniemy zielone światło; jak nie, to zostanie poczekać do lata i zrobić sobie basen w domu...
I nie zgadzam się, że baseny wszędzie takie same - w Danii, Niemczech czy Szwajcarii nie ma chlorowanej wody, tylko głównie ozonowana, a ta jakościowo lepsza ponoć (i na moje odczucie). Dodatkowo w Danii to w ogóle grzybica ludziom obca :szok: a z koeli w Szwjcarii to mają takie specjalne środki do pryskania stóp (na basenie - taki kranik). A u nas jak się trafi...


Trzeba się za kolację zabierać, a mnie muli, że mamuniu! Mam tylko nadzieję, że Rafcio padnie dziś grzecznie, bo przez cały dzień pospał zaledwie kwadrans i to pomimo zmęczenia, przez które mało po ścianach nie chodził :eek: Teraz też mu coś lektura nie podchodzi...
 
Słyszałam że na wychodzące ząbki fajnie jest zamrozić banana, potem sparzyć połowę wrzątkiem aby zdjąć samą skórkę i daje się małemu do skubania.. to jest chłodne..twarde i podobno łagodzi..
 
Landrynka ja dzisiaj już się objadałam przy obiedzie pomidorkami ze śmietanką najlepiej mi weszły bo mięso i ziemniaki jakoś poszły w ostawkę.

Ja mdłości raz mam a nieraz wcale z Maciusiem to rzygałam jak kot od początku dosyć długo ustąpiło gdzieś koło 5-6 mies a na nowo zaczęłam przed porodem w szpitalu (ale nie wiadomo czy to mdłości czy z wysokiego ciśnienia).
 
Vilandra ja wiem, że on jest przerażony sytuacją z wielu powodów o których nie chcę pisać na otwartym. Nasza sytuacja jest bardzo skomplikowana i to na pewno nie ułatwia sprawy. Poza tym ta ciąża to niespodzianka i jesteśmy razem bardzo krótko. Jest całe mnóstwo powodów, dlatego staram się być wobec niego wyrozumiała. Ale nic na to nie poradzę, że czasami też dopadają mnie nastroje w tym wszystkim.


[FONT=&quot]Ja bym chciała z dzidzią chodzić na basen jak najwcześniej. Muszę tylko sprawdzić gdzie najbliżej są organizowane zajęcia dla niemowlaków.[/FONT]
 
Ja zimą pomidora raczej nie tykam, ale mam ochotę wielką na takiego letniego, soczystego. Tak samo miałam ochotę na młode ziemniaki, kupiłam i leżą. Ja kilka razy też zwymiotuję jak maluchowi coś nie posmakuje, ale raczej mnie od niczego co lubiłam nie odrzuca. Za to zachcianki mam. Wczoraj spaghetti, dzisiaj mam ogromną ochotę na włoskiego loda w wafelku... Wiecie gdzie można kupić takiego loda? Może w jakiejś sieciowej kawiarni?

Co do basenu to ja chciałabym chodzić, ale póki co nie mogę a wcześniej się zebrać nie umiałam. Najlepiej chodzić rano jak jeszcze woda nie jest mocno zabrudzona a przez noc przefiltrowana...
 
Młody mi usnął przed 17 muszę zaraz go budzić bo nie wiem o której pójdzie spać potem a nie uśmiecha mi się długo siedzieć.

Panacotta w McDonald's na pewno dostaniesz loda z maszyny :-)
 
Bardzo dziękuję, że jako jedyna villandra8
user-offline.png
odniosłaś się do mojego postu, bo liczyłam na jakieś opinie:)

Co do podawania numerów...Myślę, że z czasem pewne osoby bardziej "zaprzyjaźnią się" na forum i te kontakty same się rozejdą wśród niektórych osób. Teraz wg mnie za wcześnie na podawanie numerów, biorąc pod uwagę, że często nawet ciężko zdobyć odpowiedź na zadane pytanie.

Ja uwielbiam pływać, ale.....zaczęłam z synkiem przygodę basenową w ubiegłym roku i skończyło się fatalnie...najpierw złapaliśmy liszajca, chwilę później zapalenie spojówek,a potem mieliśmy 5 miesięcy chorowania na dziwaczne infekcje ociekające ropą. Ja do tej pory martwię się czy moja ciążowa wydzielina nie jest właśnie następstwem tego piekielnego basenu. Póki co daje sobie spokój mimo miłości do wody:)
 
reklama
MartOocha haha ja dzisiaj też łososia wszamałam, tylko z piekarnika (totalnie mnie odrzuca od mięsa smażonego)

Pannacota w niepomidorowym okresie ja jem tylko takie małe śliwkowe (jeszcze nie trafiłam, żeby były niedobre) i takie brązowo-zielone one się nazywają mini Kumato :)

A ja właśnie sięgam po jagodową Activię :)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry