Witam.
żabcia u nas też dziś ryk, zanim oczka dobrze otworzył

I cały dzięń na nie

Też zęby jak nic - idzie komplet czwórek (no jedna w zasadzie jest już cała) i chyba jedna trójka na dokładkę

Najgorsze, że nijak pomóc nie idzie - syropek to u mnie bardzo mocna ostateczność.
Cebula??? Nie, nie, nie

W pierwszej ciązy to był drugi (po senności) objaw dający mi do myślenia - niedobrze mi po niej było, że szok. Teraz nawet nie ryzykuję myślenia o niej

To samo dotyczy czosnku, a normalnie też uwielbiam do wszystkiego.
Kreatywna może i lepiej starsze dziecko się przyzwyczaja do mysli o konkretnej osobie - gorzej jak czeka na siostrę, a tu braciszek wyskakuje, albo odwrotnie ;-) Wiem, że to dość sporadyczne przypadki dzisiaj, ale jednak - na marcu miałyśmy dwie takie pomyłki.
Ja czekałam do końca - mimo przeczucia na dziewczynkę jest chlopiec. A rzeczy wszystkie unisex brałam, z tym, że sukienek trochę też w szafie mam - głównie po mnie i mojej kuzynce;-)
Pannacota a często jest tak, że jak komuś zależy, to maluch nie chce się pokazać

A tak, jak u mnie, ponoć dzidziuś wszystko pięknie pokazywał - i nawet lekarz określił mnie jako ewenement, kiedy mu powiedziałam, żeby nie zdradzał płci.
Takhisis nie wydaje mi się, żeby harce starszaka mogły być aż tak groźne, ale z drugiej strony nigdy nic nie wiadomo - jak boli, to ja bym się upewniła u lekarza, choćby na IP
No u mnie brzuszek też już krągleje - myślę, że najdalej za miesiąc wyjdą z szafy moje ciązowe gatki, gdzie przy pierwszym to dopiero pod koniec 5. miesiąca je kupowałam. A chudzielec ze mnie żaden. I z wagi dokładnie tej samej startuję. A jednak spodnie już ciasne i najlepiej mi w rozpiętych
Rajani pogadaj ze swoim - powiedz, że potrzebujesz takiego czułego wsparcia. Ja mojemu też musiałam to w ciązy łopatologicznie do łba wpajać - teraz jakoś sam już zaskakuje, choć od czasu do czasu muszę mu się przypominać
bosmanka i wałkiem, jak trzeba ;-)

Kobiety czują się często mamami z momentem pojawienia się dwóch kresek na teście..a mężczyźni ojcami z momentem porodu malucha..oni po prostu potrzebuja wiecej czasu..
Dokładnie tak
Antiope a Twój jest może przerażony sytuacją? (choć w życiu się do tego nie przyzna - pomyśl, ile Ty masz obaw i pomyśl, że on ma ich 10 razy tyle)
Basen to mi się bardzo marzy - chciałam chodzić z synem od maleńkiego, ale jego problemy z drogami moczowymi (w sumie nie do końca wiarygodne, ale jesteśmy ciągle jeszcze pod kontrolą) wykluczyły te opcję :-( Mam nadzieję, że za tydzień dostaniemy zielone światło; jak nie, to zostanie poczekać do lata i zrobić sobie basen w domu...
I nie zgadzam się, że baseny wszędzie takie same - w Danii, Niemczech czy Szwajcarii nie ma chlorowanej wody, tylko głównie ozonowana, a ta jakościowo lepsza ponoć (i na moje odczucie). Dodatkowo w Danii to w ogóle grzybica ludziom obca

a z koeli w Szwjcarii to mają takie specjalne środki do pryskania stóp (na basenie - taki kranik). A u nas jak się trafi...
Trzeba się za kolację zabierać, a mnie muli, że mamuniu! Mam tylko nadzieję, że Rafcio padnie dziś grzecznie, bo przez cały dzień pospał zaledwie kwadrans i to pomimo zmęczenia, przez które mało po ścianach nie chodził

Teraz też mu coś lektura nie podchodzi...