Moje dziecię odpłynęło dziś w 10 minut - mi pewnie pójdzie nie gorzej ;-) ale to za jakąś godzinkę najpewniej....
Dalej mnie muli jak diabli - normalnie masakra jakaś dzisiaj

Może uśpię dziadostwo...
Takhisis bo ja najczęściej otwieram "odpowiedź" w drugiej karcie i wtedy nic mi (prawie) nie umyka.
Ogólnie to wiem, że np. jak się upadnie (w ciąży oczywiście) to można pojechać do szpitala i mają obowiązek wykonać usg, żeby sprawdzić czy wszystko w porządku. Myślę, że to samo tyczy się wszelkiego rodzaju innych "urazów" typu właśnie uderzenie.
Z potasem na to by wychodziło - bo jego nadmiar bardzo obniża ciśnienie i może doprowadzić nawet do śpiączki
A z mężem to masz absolutną rację - mój dziś w dowód milości kładł już drugi dzień z rzędu płytki w drzwiach kuchni (trochę mu jeszcze na tym zejdzie) - co by do świąt je skończyć, bo drzwi straszą już od lat kilku (my od 5 lat żyjemy na placu budowy pt. generalny remont domu; przy tym oczywiście w nim mieszkamy). I niejedno tak już zrobił - śmiejemy się, że teraz może firmę budowlaną otwierać

A pomyśleć, że jak się poznaliśmy i zamieszkaliśmy razem, miał ledwie blade pojęcie o malowaniu (a gdzie robienie sufitów, podłóg, regipsy, elektryka, że o swoich "dziwnych pomysłach" nie wspomnę)
Antiope a Twój to widzę, że chyba jeszcze trochę dzieciuch - niestety, mojemu też się czasem ten tryb uruchamia, ale nauczyłam się z nim radzić - po prostu mówię wprost, że to nie jest zabawne; po x razie załapał ;-)
koreczek witaj i rozgość się - śliczna ta Twoja panienka ;-) Tak samo zresztą jak
panna Sara charlene (?); sorki, jeśli pomyliłam nick z kim innym
To mi przypomniało, że było jeszcze pytanie o pogodzenie rodzeństwa - żeby starsze nie było zazdrosne o młodsze, bo chyba właśnie
charlene pytała?
No to ja myślę, że przede wszystkim trzeba traktować równo, z taką samą konsekwencją i nie porównywać, ani nie stawiać jednemu drugiego za przykład (oczywiście z pewnymi wyjątkami, choć może lepiej nie personalnie; np. lubię, kiedy mam pomoc w nakrywaniu do stołu, zamiast lubię kiedy Ania pomaga mi nakrywać do stołu ;-)). I podkreślać to, w czym każde z dzieci jest dobre (Ania slicznie rysuje, ale Ty ładnie śpiewasz).
A jak będzie naprawdę, to życie pokaże - choć moje to prawie jak bliźnięta być powinny.
Zmykam spać. Wyśpijcie się dobrze.