reklama

Październik 2013:)

Eh dawno mnie tu nie było i przepraszam ale na telefonie cieżko was nadgonic a kompa za dużo nie chce brać do łóżka bo gdzie go trzymać:/

ja mam podobne problemy ze Slawkiem zreszta ostatnio pisałam ze nie czuje sie szczesliwa... Przyjeżdża i chciałby nad wszystkim dominować... Chwila spokoju i normalności i potem znowu fochy kłótnie... Wczoraj wieczorem miał pretensje ze zamiast pisać smsy do niego siedziałem z mama i siostra i rozmawiałam z nimi...

u mnie narazie bez zmian. Leże i leże.... Kupiłam spodnie ciazowe i zastanawiam sie czy w ogóle je wynosze:( niby lekarka powiedziała ze jak dłużej będzie bez krwawien mogę zacząć od krótkich spacerów i potem coraz wiecej sobie chodzić.. Narazie plamie na brązowo jakby coś sie częścilo po ostatnim krwawieniu...

Co to ja jeszcze chciałam napisać... Hmm oczywiście zapomniałam ;) chciałabym wam wszystkim odp ale musze po weekendzie poczytać i napisze...

teraz zaczynam walczyć z uczelnia:/ dostałam pozwolenie na urlop dziekanski ale jesli chce skończyć szkole z blokiem nauczycielskim musze teraz w sesji przyjść i egzamin napisać z dwóch przedmiotów bo zmienia sie program od następnego roku:/ znowu nerwy i prawnik pisze mi pismo, od lekarki mam zaświadczenie ze musze leżeć i mam nadzieje ze bede na wygranej pozycji..

u nas dziś chłodno wiec na dwór sie nie wybieram usiąść albo na leżaczek polozyc.. Moze jutro...

wyniki na cytomegalie juz mam razem z awidnoscia no i awidnosc wyszła "niepewna" czy jakoś tak IgG dodatnie igm tez wiec wychodziło by ze choroba jest no ale zobaczymy co lekarz powie... Ogólnie powiedziała ze maja pacjentki które rodziły z ta choroba i dzieci porodzily sie Zdrowe, oczywiście dodatkowe badania dzieciaczki bedą musiały przechodzić ale mam nadziee ze będzie ok... Mam chwile załamania i rycze w poduszkę ale mam rodzine która mnie wspiera i wierze ze będzie dobrze.

od czasu do czasu mam delikatne skurcze w dole brzucha i sie denerwuje tym no ale ponoć to normalne... Jak leże na pleckach to taki twardy mam ten brzuchol... Tez tak macie??

caluski:*
 
reklama
Nati kochana ja wczoraj jak lezalam to mialam twardy brzusio.
Chwile zalamania i plakanie w poduszke ostatnio mi jest bardzo znane ale tak jak i Ty mam wspanialych rodzicow ktorzy chca mi pomoc lecz sami nie wiedza jak ale widze ze tato jest bardzo niezadowolony z postawy A i martwi sie o mnie choc wprost tego nie powie.
Wiem tez ze rodzice mi pomoga w wychowaniu dziecka jesli tak bedzie trzeba znaczy na pomoc przy malej moge liczyc.
Co do Slawka ciezki typ faceta a raczej jego charakteru...

A jesli o cyto chodzi to wszystko bedzie dobrze i z dzidziusiami tak samo.

A wrocil z pracy chwile temu... Nawet nie wiem gdzie byl przez te kilka godzin po wrocil pijany i jedyne co powiedzial to zebym oszczedzila mu klotni i krzykow bo chce isc spac...

Brak slow i sil...
 
Rajani nie chcę żeby to zabrzmiało jakbym broniła Twojego faceta, ale może on ma dość narzekania? Może próbuje się dostosować do obecnej sytuacja i może uważa, że go za bardzo naciskasz. Tak mi się nasunęło na myśl po poprzednim poście, bo kiedy mój mąż wraca do domu z tekstem "oszczędź mi kłótni i krzyków" to zazwyczaj ma to miejsce po długim okresie codziennych spięć. Może za dużo mówisz do niego na te temat zmian, może czuje się za bardzo osaczony? Tak jak pisze Deli, niektórzy faceci nie od razu czują ojcostwo i może nie podoba się Twojemu A., że z chwilą zajścia w ciąże zaczęłaś mieć większe oczekiwania///Jeśli tak było, bo tylko zgaduję...A jak było przed ciążą? Tak samo? Też spędzał dużo czasu z kolegami, też niewiele rozmawialiście? Jesli przed ciążą było podobnie to chyba tutaj tkwi problem....w tym, że wymagasz zmian z chwilą dwóch kresek na teście. Nie wiem, staram się trochę rozumować jak facet i stąd te wnioski. A próbowałaś po prostu odpuścić np. na tydzień? Nie mieć pretensji o to, że się nie odzywa itd...? Może jak zobaczy, że przez jakiś czas nie masz "roszczeń" o sam przyjdzie porozmawiać i przytuli? Tak jest z moim mężem...dopóki będę drążyć temat on nie odpuści...jak przestanę "suszyć" głowę to zaczyna "normalnieć" po kłótni i wtedy dopiero jest szansa na spokojną rozmowę. Oczywiście nie mówię tutaj o tym, że masz sobie dać na głowę wejść...bo oczywiście powroty po pijanemu, czy jakby się zdarzyło nie wracanie na noc nie są mile widziane...szacunek każdemu się należy.
 
Ostatnia edycja:
Deli obyś miała rację i A się zmienił, kiedy dziecko się już urodzi.

MartOocha też mam takie wrażenie, że dzidzia dopplera nie lubi, zresztą gdzieś coś takiego czytałam, dlatego postanowiłam za często maluszka nie męczyć. Mam nadzieję, że wytrzymam w postanowieniu, że słucham tętna maluszka nie częściej niż raz na kilka dni. Już mnie korci, żeby znów dzidziola posłuchać, ale na razie jestem twarda.



nnatalie mam nadzieję, że z uczelnią uda się wszystko pozałatwiać, no i że z tą cytomegalią też dobrze będzie. To bardzo pocieszające, że można chorować na cytomegalię i urodzić zdrowe dziecko. Na pewno wszystko będzie ok.

Mnie jeszcze brzuch nie twardnieje, no ale u Ciebie to już 17 tydzień, a ja jutro 14 dopiero. A tak apropos, to gratuluję 17 tygodnia! :-)


Groszek witaj! A na kiedy dokładnie masz termin?

Rajani myślę, że Takhisis może mieć rację co do Twojego podejścia do A. Wiesz, może on sobie to musi w głowie wszystko poukładać, a Ty mu nie dajesz na to szansy. Facet czasami musi przemyśleć, żeby zająć stanowisko w jakiejś sprawie.
 
Ostatnia edycja:
Takhisis widzisz to nie jest tak ze ja mu susze glowe non stop. Ja powiem swoja kwestie gdy juz mam dosc z nadzieja ze moze cos do niego dotrze i odpuszczam bo szkoda mi jezyka strzepic. Przed ciaza tak naprawde krotko bylismy razem wiec wtedy wychodzil moze raz na miesiac z kumplem.
Ja go nie naciskam ja staram sie zapanowac nad tym i zeby mi pokazal ze nie mam czym sie martwic. Ze on sie naki zaopiekuje. Bedzie pomagal w domu i przy dziecku. Bo w tym momencie wszystko wskazuje inaczej.
Ja odpuszczam temat na tydzien nawet wiecej ale jesli przez ten tydzien sie nazbiera to nie wytrzymuje i znow do niego rozmawiam.
Tylko jemu nie da sie nic powiedziec bo jest cholernie nerwowa osoba az czasem jestem przerazona tym.
 
groszek witam na forum;)

Antiope no mam nadzieje ze wszystko wkoncu sie wyprostuje... I dzięki wielkie... Cieszę sie ze teraz te tygodnie mijają mi coraz szybciej...


rajani Slonko moje zdanie znasz...


Dziewczyny ​zazdroszczę wam dopplera!
 
reklama
nnatalie za chwilę będziesz czuła ruchy to nie zazdrość tego doplera, bo i tak nie będzie potrzebny. A co do cyto...to napiszę po prostu, że mocno trzymam kciuki.

groszek
witaj:) a mąż taki dobry czy takie fochasty, że książkę można o nim pisać?:)

Rajani to może faktycznie idź na jakiś czas do rodziców...aczkolwiek musisz liczyć się z tym, że może po prostu zrobisz jemu tym przysługę...Pytałaś go czy on tak naprawdę chcę tego związku, czy Cie kocha? Może jeśli zaczniesz go ignorować przez chwilę to coś dotrze?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry